Wielkie emocje i kontrowersje. Bogdanka wyrównuje w finale Plusligi

Wielkie emocje i kontrowersje. Bogdanka wyrównuje w finale Plusligi
Credit: IMAGO

Bogdanka LUK Lublin pokonała Aluron CMC Warta Zawiercie 3:1 w drugim meczu finału Plusligi i wyrównała stan rywalizacji o mistrzostwo Polski. Spotkanie w Lublinie dostarczyło ogromnych emocji, a gospodarze dokonali imponującego powrotu w czwartym secie.

Po jednostronnej porażce w pierwszym meczu drużyna prowadzona przez Stephane’a Antigę musiała odpowiedzieć przed własną publicznością. Tym razem Lublinianie pokazali znacznie lepszą grę w obronie i skuteczniejszy atak.

Mocny początek Zawiercia

Początek meczu należał do siatkarzy Aluron CMC Warta Zawiercie. Zespół prowadzony przez Michała Winiarskiego szybko objął prowadzenie i kontrolował przebieg pierwszego seta.

Bardzo dobrze prezentowali się Aaron Russell oraz Bartłomiej Bołądź, którzy regularnie kończyli akcje w ataku. Goście wykorzystywali również problemy gospodarzy w przyjęciu i pewnie wygrali premierową partię.

Wilfredo Leon odmienił finał Plusligi

Drugi set wyglądał już zupełnie inaczej. Świetną zmianę jakości po stronie gospodarzy dał Wilfredo Leon. Lider Bogdanki LUK-u Lublin był niezwykle skuteczny w ofensywie i mocno wspierał zespół również w defensywie.

Dużą rolę odegrali także Alex Grozdanow oraz Jackson Young. Gospodarze poprawili grę w systemie blok-obrona i szybko zaczęli przejmować inicjatywę.

Credit: IMAGO

Leon tylko w drugim secie skończył aż 10 z 11 ataków, co pozwoliło drużynie z Lublina doprowadzić do wyrównania.

Kluczowy czwarty set finału Plusligi

Największe emocje przyniósł jednak czwarty set. Wydawało się, że Aluron CMC Warta Zawiercie pewnie doprowadzi do tie-breaka, ponieważ prowadziła już 18:12.

Wtedy wszystko się zmieniło. Na zagrywce pojawił się Fynnian McCarthy, a gospodarze rozpoczęli efektowną pogoń. Problemy z przyjęciem i skutecznością zaczęły narastać po stronie Alurony. Goście kompletnie stracili kontrolę nad wydarzeniami na parkiecie.

Bogdanka LUK Lublin, ku uciesze tłumnie zgromadzonych w hali Globus kibiców, zdobyła siedem punktów z rzędu i wyszła na prowadzenie 19:18. Końcówka była niezwykle nerwowa, a dodatkowo pojawiło się sporo kontrowersji związanych z decyzjami sędziów. Obie drużyny miały pretensje do arbitrów, którzy momentami tracili panowanie nad spotkaniem.

Finał PlusLigi nabiera rumieńców

Ostatecznie więcej zimnej krwi zachowali gospodarze, którzy wygrali całe spotkanie 3:1 i doprowadzili do remisu 1:1 w finałowej serii.

Dla drużyny Stephane’a Antigi to bardzo ważne zwycięstwo – nie tylko sportowo, ale również mentalnie. Lublinianie pokazali, że są w stanie odwracać losy nawet bardzo trudnych setów i nadal realnie walczyć o mistrzostwo Polski.

Kolejne spotkanie finałowe Plusligi odbędzie się w sobotę. Rywalizacja znów przenosi się do Zawiercia.