Bogdanka LUK Lublin pokonała Aluron CMC Warta Zawiercie 3:1 w drugim meczu finału Plusligi i wyrównała stan rywalizacji o mistrzostwo Polski. Spotkanie w Lublinie dostarczyło ogromnych emocji, a gospodarze dokonali imponującego powrotu w czwartym secie.
Po jednostronnej porażce w pierwszym meczu drużyna prowadzona przez Stephane’a Antigę musiała odpowiedzieć przed własną publicznością. Tym razem Lublinianie pokazali znacznie lepszą grę w obronie i skuteczniejszy atak.
Mocny początek Zawiercia
Początek meczu należał do siatkarzy Aluron CMC Warta Zawiercie. Zespół prowadzony przez Michała Winiarskiego szybko objął prowadzenie i kontrolował przebieg pierwszego seta.
Bardzo dobrze prezentowali się Aaron Russell oraz Bartłomiej Bołądź, którzy regularnie kończyli akcje w ataku. Goście wykorzystywali również problemy gospodarzy w przyjęciu i pewnie wygrali premierową partię.
Wilfredo Leon odmienił finał Plusligi
Drugi set wyglądał już zupełnie inaczej. Świetną zmianę jakości po stronie gospodarzy dał Wilfredo Leon. Lider Bogdanki LUK-u Lublin był niezwykle skuteczny w ofensywie i mocno wspierał zespół również w defensywie.
Dużą rolę odegrali także Alex Grozdanow oraz Jackson Young. Gospodarze poprawili grę w systemie blok-obrona i szybko zaczęli przejmować inicjatywę.
/https%3A%2F%2Fmedia.lubsport.pl%2Fmain%2F2026%2F04%2Fimago1076768204.jpg)
Leon tylko w drugim secie skończył aż 10 z 11 ataków, co pozwoliło drużynie z Lublina doprowadzić do wyrównania.
Kluczowy czwarty set finału Plusligi
Największe emocje przyniósł jednak czwarty set. Wydawało się, że Aluron CMC Warta Zawiercie pewnie doprowadzi do tie-breaka, ponieważ prowadziła już 18:12.
Wtedy wszystko się zmieniło. Na zagrywce pojawił się Fynnian McCarthy, a gospodarze rozpoczęli efektowną pogoń. Problemy z przyjęciem i skutecznością zaczęły narastać po stronie Alurony. Goście kompletnie stracili kontrolę nad wydarzeniami na parkiecie.
Bogdanka LUK Lublin, ku uciesze tłumnie zgromadzonych w hali Globus kibiców, zdobyła siedem punktów z rzędu i wyszła na prowadzenie 19:18. Końcówka była niezwykle nerwowa, a dodatkowo pojawiło się sporo kontrowersji związanych z decyzjami sędziów. Obie drużyny miały pretensje do arbitrów, którzy momentami tracili panowanie nad spotkaniem.
Finał PlusLigi nabiera rumieńców
Ostatecznie więcej zimnej krwi zachowali gospodarze, którzy wygrali całe spotkanie 3:1 i doprowadzili do remisu 1:1 w finałowej serii.
Dla drużyny Stephane’a Antigi to bardzo ważne zwycięstwo – nie tylko sportowo, ale również mentalnie. Lublinianie pokazali, że są w stanie odwracać losy nawet bardzo trudnych setów i nadal realnie walczyć o mistrzostwo Polski.
Kolejne spotkanie finałowe Plusligi odbędzie się w sobotę. Rywalizacja znów przenosi się do Zawiercia.
