Hetman ograł Kryształ. Robert Wieczerzak szuka zastępcy

Dla Roberta Wieczerzaka spotkanie z Hetmanem Zamość było najprawdopodobniej ostatnim meczem, w którym poprowadził on drużynę Kryształu Werbkowice. Podopieczni Jacka Ziarkowskiego pewnie ograli zielono-żółto-niebieskich w stosunku 4:1. Dwoma trafieniami popisał się Michał Paluch, a po jednym golu strzelili Rafał Kycko i Kacper Skrzypek. Bramkę na osłodę dla gości zdobył Stanisław Rybka.

POMECZOWE KOMENTARZE

Jacek Ziarkowski: – Z pewnością chcieliśmy miłym akcentem zakończyć ten sezon, bo trzeba powiedzieć, że nie jesteśmy zadowoleni. Na pewno to, co osiągnęliśmy, nie było naszym celem. Niestety rzeczywistość okazała się inna i chcieliśmy w jakiś sposób sobie powetować ten – trzeba powiedzieć szczerze – nieudany sezon. Na pewno cieszy postawa zespołu. Profesjonalnie podeszliśmy do meczu i widać było u chłopaków chęć wygrania tego spotkania. Byliśmy zespołem zdecydowanie lepszym i zasłużenie odnieśliśmy zwycięstwo. 

Robert Semeniuk (kierownik Kryształu Werbkowice): – Dzisiejszy mecz miał charakter pożegnalny, bo najprawdopodobniej odejdzie trener Robert Wieczerzak. W tych ostatnich spotkaniach zawsze kogoś nam brakuje. Jak nie kartki, to kontuzje. Mieliśmy swoje sytuacje zarówno w meczu ze Stalą Kraśnik, jak i dzisiaj z Hetmanem Zamość, z których powinniśmy skorzystać, a niestety nie udaje nam się to po raz kolejny. Musimy stworzyć sześć akcji, żeby z tego strzelić jednego gola. To jest problem tegorocznej wiosny, że brakuje nam skuteczności. W pierwszej odsłonie popełniliśmy tylko jeden błąd, ale kosztował on nas utratę bramki i przegrywaliśmy do przerwy 0:1. W 45. minucie powinniśmy wyrównać. Stanisław Rybka próbował przelobować bramkarza gospodarzy, ale niestety starania te zakończyły się fiaskiem. Swojego szczęścia szukał także Adrian Wołoch, który lewą nogą uderzał obok słupka. W pierwszej odsłonie chcieliśmy wybadać, jak Hetman się zaprezentuje. Zagraliśmy naprawdę nieźle, szczególnie w drugiej połowie. Mieliśmy kilka sytuacji, które powinniśmy wykorzystać, ale zwykle brakowało tego wykończenia, ostatniego dotknięcia. Straciliśmy bramkę na 0:2 po błędzie indywidualnym. Nie upilnowaliśmy zawodnika, który wykorzystał dobre dośrodkowanie. Gospodarze byli skuteczni. Stworzyli kilka sytuacji, z których cztery wykorzystali. W 46. minucie nastąpiła pierwsza zmiana. Na murawie pojawił się Siergiej Borys, który za pięć minut musiał opuścić boisko z powodu kontuzji. Zawodnik Hetmana wszedł mu od tyłu i pojawił się problem z kostką. Najzabawniejsze jest to, że arbiter nie odgwizdał za to nawet faulu. Od tego momentu cała nasza strategia na drugą połowę poszła na marne. Od wejścia Borysa zaczęło się to wszystko fajnie układać, ale niestety uraz wykluczył go z gry. Sądzę, że Stal Kraśnik zaprezentowała wyższy poziom w konfrontacji z nami aniżeli Hetman. Zasłużony awans podopiecznych Daniela Szewca

Hetman Zamość – Kryształ Werbkowice 4:1 (1:0)
Bramki: Michał Paluch 38′, 75′, Rafał Kycko 89′, Kacper Skrzypek 90+4′ (rzut karny) – Stanisław Rybka 90′ (rzut karny)

Hetman: Skrzypek (90′ Wolanin) – Kanarek, Dudek, Świech, Daszkiewicz – Kuśmierz (55′ Bednara), Solecki, Kycko, Otręba (58′ Stefański) – Paluch, Myśliwiecki.

Kryształ: Suchodolski – Wójtowicz (85′ Łappo), Śmiałko, Dobromilski, Pa. Musiał (67′ Sas) – Dec, Kaczoruk (46′ Borys, 52′ Wurszt), Czady, Nowak (65′ Drewniak) – Rybka, A. Wołoch.

Żółte kartki: Paweł Myśliwiecki – Hubert Czady, Arkadiusz Sas, Dawid Dobromilski
Widzów: 500
Sędziował: Wojciech Rek (Lublin).

fot. Tomasz Tomczewski

0 0 votes
Article Rating