Argentyna – Francja: skrót, bramki, wideo, wynik meczu

najlepsi piłkarze

Lusail Iconic Stadium. To na tym ponad 80 tys. obiekcie w Katarze odbywał się dziś finał kolejnych mistrzostw świata. Zgodnie z oczekiwaniami przysporzył on całą masę pięknych sportowych emocji. Jesteście ciekawi, jak wyglądał Argentyna – Francja skrót meczu? Rzućcie więc okiem na niniejsze podsumowanie.

Skrót meczu Argentyna – Francja (4:3) – gole wideo

Już od pierwszych minut optyczną przewagę miała Argentyna. Przysłowiowym gołym okiem można było zauważyć, która z drużyn lepiej przygotowała się mentalnie do tego pojedynku. W poczynaniach Albiceleste widać było olbrzymią determinację i chęć potwierdzenia swoich ponadprzeciętnych umiejętności.

Do około 20. minuty Trójkolorowi spisywali się dość dzielnie, ale na “ratunek” przyszedł im Ousmane Dembele. Zawodnik reprezentujący na co dzień barwy FC Barcelony bardzo bezmyślnie podciął w polu karnym Angela Di Marię. Szymon Marciniak nie miał wyjścia. Konieczne było wskazanie na tzw. wapno. Do jedenastki podszedł oczywiście nie kto inny jak Lionel Messi. Kapitan Argentyńczyków ze stoickim spokojem pokonał Hugo Llorisa. Na tablicy wyników widniał więc wynik 1:0 dla ekipy z Ameryki Południowej.

W kolejnym fragmencie pierwszej połowy przewaga podopiecznych Lionela Scaloniego była aż nadto widoczna. Kwestią czasu okazało się potwierdzenie tej dominacji kolejnym trafieniem. W 35. minucie popularni Biało-błękitni przeprowadzili prawdopodobnie jeden z najpiękniejszych kontrataków na przestrzeni całego mundialu. Zaledwie sześć podań po przejęciu piłki wystarczyło, aby Di Maria podwyższył prowadzenie na 2:0.

Czy w zaledwie dwie minuty można spaść z nieba do przedsionka piekła? Dzisiejszy przypadek Argentyny pokazuje, że jak najbardziej. Drugi rzut karny w tym meczu (tym razem dla Les Bleus) nie zapowiadał co prawda jeszcze tego, że za chwilę cały plan na spotkanie w wykonaniu Albiceleste legnie w gruzach, ale pewne oznaki zdenerwowania w ich poczynaniach zaczęły się już pojawiać.

Bohaterem obydwu bramkowych akcji dla wciąż aktualnych mistrzów świata był rzecz jasna nie kto inny jak Kylian Mbappe. Kilkadziesiąt sekund po trafieniu z jedenastu metrów 23-latek zdołał pokonać Emiliano Martineza po raz drugi. Za każdym razem argentyński golkiper był bardzo bliski skutecznej interwencji. Niestety zdecydowanie zabrakło mu przysłowiowego szczęścia, które w piłce nożnej jest niezwykle istotne.

Wszyscy, którzy myśleli, że to w regulaminowym czasie gry ładunek emocjonalny był największy, pewnie znacząco się zaskoczyli podczas dogrywki. W niej bowiem groźnych sytuacji pod obiema bramkami było równie sporo co podczas wcześniejszych 90. minut.

Jako pierwsi prowadzenie objęli Messi i spółka. Rzecz jasna za sprawą swojego największego skarbu urodzonego w Rosario. Po raz kolejny rozmontowanie dość szczelnej defensywy Trójkolorowych poszło stosunkowo sprawnie. Do rozstrzygnięcia, czy piłka ostatecznie przekroczyła linię bramkową, potrzebny był jednak system “goal line”. Po otrzymaniu informacji z wozu VAR polski arbiter prowadzący te zawody mógł bez najmniejszych obaw wskazać na środek boiska.

Trzy rzuty karne w starciu finałowym + seria jedenastek rozstrzygająca o złotym medalu? Takie sceny tylko podczas mistrzostw świata w Katarze. W 118. minucie hattricka skompletował Kylian Mbappe, co oczywiście wiązało się z tym, że do wyłonienia zwycięzcy trzeba było zarządzić konkurs rzutów karnych.

Nie bez powodu mawia się, że rzuty karne to prawdziwa próba nerwów. Tak się składa, że tym razem zdecydowanie lepiej taki egzamin zdali Lionel Scaloni i jego podopieczni. Po czterech pewnie wykonanych jedenastkach złoto po raz trzeci w historii powędruje do Ameryki Południowej, a konkretnie do Argentyny. Duch Diego Maradony czuwał chyba nad Luisail Iconic Stadium.

Argentyna – Francja (2:0) 2:2, 3:3 ET, 4:3 

Argentyna: Emiliano Martinez – Nahuel Molina (91. Gonzalo Montiel) – Cristian Romero – Nicolas Otamendi – Nicolas Tagliafico – Angel Di Maria (64. Marcos Acuna) – Rodrigo De Paul (102. Leandro Paredes) – Enzo Fernandez – Alexis Mac Allister – Lionel Messi – Julian Alvarez (102. Lautaro Martinez)

Francja: Hugo Lloris – Jules Kounde (120+1  Axel Disasi) – Raphael Varane (113. Ibrahim Konate) – Dayot Upamecano – Theo Hernandez (71. Eduardo Camavinga) – Aurelien Tchouameni – Antoine Griezmann (71. Kingsley Coman) – Adrien Rabiot (96. Youssouf Fofana) – Ousmane Dembele (41. Randal Kolo Muani) – Kylian Mbappe – Olivier Giroud (41. Marcus Thuram)