Ckliwe sceny na Camp Nou. Lewandowski pożegnany

Ckliwe sceny na Camp Nou. Lewandowski pożegnany
Credit: IMAGO

FC Barcelona wygrała z ekipą Real Betis 3:1 i zakończyła sezon domowy kompletem zwycięstw w La Lidze. Niedzielny wieczór na Camp Nou upłynął jednak przede wszystkim pod znakiem pożegnania Roberta Lewandowskiego.

Lewandowski kapitanem Barcy

Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem było wiadomo, że będzie to wyjątkowy wieczór dla polskiego napastnika. Lewandowski wyprowadził Barcelonę na murawę z opaską kapitana i został przywitany owacją przez kibiców.

Piłkarze Betisu ustawili dla mistrzów Hiszpanii szpaler, a atmosfera na Camp Nou od początku była wyjątkowa. Sam mecz dla układu tabeli nie miał już większego znaczenia.

Barcelona dominowała od pierwszych minut

Zespół Hansiego Flicka od początku kontrolował przebieg spotkania. Świetnie dysponowany był jednak bramkarz Betisu Alvaro Valles, który kilkukrotnie ratował gości po strzałach Raphinhi i Fermina Lopeza.

Betis odpowiedział w 23. minucie, gdy do siatki trafił Ez Abde. Gol nie został jednak uznany z powodu wcześniejszego spalonego Antony. Pięć minut później Barcelona objęła prowadzenie. Raphinha uderzył z rzutu wolnego, a Valles popełnił błąd przy interwencji.

Credit: IMAGO

Po przerwie Brazylijczyk dołożył drugie trafienie, wykorzystując fatalne podanie Hectora Bellerina. Betis odpowiedział golem kontaktowym po rzucie karnym wykorzystanym przez Isco. VAR dopatrzył się wcześniej faulu Gaviego w polu karnym.

Barcelona szybko odzyskała pełną kontrolę nad spotkaniem. W 74. minucie pięknym strzałem zza pola karnego popisał się Joao Cancelo, ustalając wynik meczu na 3:1. Mistrzowie Hiszpanii dowieźli prowadzenie do końca i zakończyli sezon na Camp Nou z kompletem 19 zwycięstw w lidze.

Wzruszające pożegnanie Roberta Lewandowskiego

Najbardziej emocjonalny moment wieczoru nastąpił w 83. minucie. Chwilę po nieudanej sytuacji sam na sam Lewandowski został zmieniony przez Marca Casado.

Całe Camp Nou wstało z miejsc i rozpoczęło skandowanie nazwiska Polaka. Owacje trwały przez długie minuty, a kamery uchwyciły łzy w oczach napastnika.

Wstał również prezydent klubu Joan Laporta, który oklaskiwał schodzącego z boiska kapitana reprezentacji Polski. Lewandowski po chwili ponownie podszedł do kibiców, pomachał trybunom i wygłosił krótką przemowę. Następnie przeszedł przez szpaler przygotowany przez kolegów z drużyny.

To był symboliczny koniec czteroletniej historii Polaka na Camp Nou. Wciąż nie wiadomo, gdzie Lewandowski będzie kontynuował karierę, ale dziś najbardziej prawdopodobnym kierunkiem wydaje się być Arabia Saudyjska.