Aluron CMC Warta Zawiercie zagra w finale Liga Mistrzów CEV! Mistrzowie Polski pokonali w półfinale Ziraat Bankasi Ankara 3:1 i staną przed szansą na zdobycie najważniejszego klubowego trofeum w Europie.
Warta Zawiercie lepsza od Ziraatu
Półfinał zapowiadał się niezwykle wyrównanie i rzeczywiście długo trudno było wskazać drużynę mającą przewagę. Zespół prowadzony przez Michała Winiarskiego świetnie rozpoczął jednak spotkanie i wygrał pierwszego seta 25:19.
Kluczową rolę odegrali między innymi Bartosz Kwolek oraz Aaron Russell, którzy regularnie punktowali rywali.
Ten mecz był szczególny dla Tomasza Fornala. Reprezentant Polski jest obecnie liderem Ziraatu, ale od nowego sezonu ma zostać zawodnikiem Warty Zawiercie.
Wielki comeback w drugim secie
Druga partia była najbardziej emocjonująca. Ziraat prowadził już 19:14 i wydawało się, że spokojnie doprowadzi do wyrównania.
/https%3A%2F%2Fmedia.lubsport.pl%2Fmain%2F2026%2F05%2Fimago1077558278.jpg)
Wtedy jednak Warta ruszyła do odrabiania strat. Seria świetnych zagrywek, obron i kontr sprawiła, że polski zespół wrócił do gry i miał nawet piłkę setową. Ostatecznie końcówkę lepiej wytrzymali Turcy, którzy wygrali 26:24.
Bieniek poprowadził Wartę do finału
Trzeci i czwarty set należały już do zespołu z Zawiercia. Kapitalnie funkcjonował blok, a ogromną rolę odegrał Mateusz Bieniek, który regularnie punktował zagrywką.
Bardzo dobrze drużyną kierował także Miguel Tavares, równomiernie rozdzielając piłki między ofensywnych liderów. Czwarty set zakończył się wynikiem 25:19 i wtedy rozpoczęła się wielka radość polskiego zespołu.
Kiedy finał Ligi Mistrzów?
Finał siatkarskiej Ligi Mistrzów z udziałem Aluron CMC Warty Zawiercie odbędzie się w niedzielę o 20:30. Transmisję można oglądać na kanałach sportowych Polsatu.
Rywalem mistrzów Polski będzie zwycięzca pierwszego półfinału – Perugia. Włosi pokonali Projekt Warszawa, powodując, że marzenia o polskim finale prysły. Warta staje przed szansą na pierwszy triumf w historii klubu w tych rozgrywkach.
Dla zespołu z Zawiercia będzie to również okazja do rewanżu za ubiegłoroczny finał, w którym Perugia okazała się lepsza.
