Lech Poznań odpadł z Pucharu Polski już w 1/16 finału, przegrywając 0:1 z trzecioligową Siarką Tarnobrzeg. Trener mistrzów kraju Niels Frederiksen po meczu nie szukał usprawiedliwień. „Jestem jednocześnie zły i zawiedziony”, przyznał Duńczyk na konferencji prasowej, cytowany przez Interię.
Jedyny gol i osłabiony Lech
Interia zwraca uwagę, że Siarka na co dzień gra w III lidze i przed meczem była bardzo daleko od roli faworyta, a mimo to pokazała ogromną wolę walki.
Jedynego gola w środowym spotkaniu zdobył w 64. minucie Arkadiusz Kasia. Lech przez całą drugą połowę grał w osłabieniu po czerwonej kartce dla Yannicka Agnero, ale według Interii w oczach kibiców nie mogło to być usprawiedliwieniem. Wymówek nie szukał także sam szkoleniowiec.
Frederiksen zaznaczył, że zawodnicy, których wpuścił na boisko, powinni byli być na tyle dobrzy, by wygrać takie spotkanie. „Nie możemy wystawiać ciągle tych samych zawodników w każdym meczu, rozgrywamy ich dużo, więc musimy rotować”, powiedział.
„Nie cierpię używać wymówek”
Trener pogratulował rywalom, którzy według niego zagrali naprawdę dobre i bardzo zorganizowane spotkanie. Przyznał, że to, co pokazali jego gracze, nie było wystarczające.
„Ostatniej niedzieli byliśmy bardzo zadowoleni, ale tak jest czasem w piłce. Nie możemy już zmienić tego, co się wydarzyło”
W ten sposób Frederiksen odniósł się do niedawnego ligowego zwycięstwa z Legią Warszawa. Na konferencji poruszono też temat napiętego terminarza, bo Lech grał ostatnio nie tylko w Pucharze Polski i Ekstraklasie, ale też w Lidze Europy. Trener zapewnił, że nie cierpi używać wymówek, a niezależnie od tego, jak trudny jest terminarz i kto wyjdzie na boisko, zespół powinien wygrywać mecze. „Powinniśmy byli prezentować najwyższy poziom od pierwszej do ostatniej minuty”, podsumował.
Co dalej z Lechem?
Według Interii kolejny mecz Lech rozegra w Ekstraklasie z Wisłą Kraków, a następnie wróci do europejskich pucharów, gdzie czeka go spotkanie z lizbońską Benfiką. O odpadnięciu innego ekstraklasowicza z Pucharu Polski, Motoru Lublin, pisaliśmy w tekście Motor Lublin: Bereszyński po czerwonej kartce. Zapowiedź środowego meczu znajdziesz w tekście Siarka Tarnobrzeg – Lech Poznań: kiedy mecz?.
Co to oznacza dla Lecha?
To nasza ocena: Frederiksen wziął odpowiedzialność za wynik na siebie i zawodników, bez zrzucania winy na kartkę czy kalendarz, co w takiej sytuacji jest dobrym początkiem. Jednocześnie jego słowa o rotacji i o graczach, którzy powinni byli wystarczyć do wygranej, pokazują, że rezerwowy skład nie spełnił oczekiwań trenera. Najbliższe tygodnie, z ligowym meczem i Benfiką, pokażą, czy porażka z Siarką była jednorazową wpadką.
