Maja Chwalińska kończy sezon i zaczyna myśleć o przyszłym, w którym ma grać już jako zawodniczka z czołówki rankingu WTA. Jej menedżer Piotr Szczypka w rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet zdradza, jak wygląda plan na 2027 rok, kiedy może zapaść decyzja w sprawie trenera Macieja Ryszczuka i dlaczego urlop będzie krótki.
Tokio ostatnim turniejem sezonu
Szczypka potwierdził, że turniej w Tokio był ostatnim startem Chwalińskiej w tym roku. Polka zagra jeszcze w Billie Jean King Cup i w meczu pokazowym, ale, jak podkreślił menedżer, to inne zawody niż turnieje. O jej starcie w Tokio pisaliśmy tutaj: Maja Chwalińska w Tokio: rewanż z Alycią Parks na start turnieju, a o kadrze na Billie Jean King Cup tutaj: Maja Chwalińska liderką kadry na Billie Jean King Cup.
„Wakacje nie będą długie, to kilka dni”, powiedział Szczypka. Jak tłumaczy, przyszły sezon będzie bardzo wymagający, bo Chwalińska zaczyna go z zupełnie innej perspektywy, praktycznie z czołowej dziesiątki, i od razu gra w turniejach rangi 500 i 1000 oraz w Wielkich Szlemach.
Kalendarz skrojony na topowe turnieje
Menedżer opowiedział, że wraz z trenerem zaplanowali już turnieje na początek sezonu. „Są skrojone idealnie. To żadna filozofia: Australia, potem Dubaj, Doha, potem Indian Wells i Miami”, mówił. Dodał, że po latach zapisywania się do turniejów ITF i WTA 125 takie planowanie to „sama przyjemność”.
Na pytanie o cel na 2027 rok Szczypka odpowiedział, że Chwalińska nie patrzy na ranking, a chce być coraz lepszą tenisistką. „Maja zawsze powtarzała, że chce być najlepsza”, zaznaczył, mówiąc też o cieszeniu się zwycięstwem w Wuhan i awansem na 11. miejsce.
Ryszczuk: nikogo nie powinno dziwić
Najwięcej emocji w mediach społecznościowych wzbudziła obecność Macieja Ryszczuka w boksie Igi Świątek podczas meczu z Chwalińską w Wuhan. Szczypka odpowiada spokojnie: „Maciek jest trenerem Igi, od niej do nas przyszedł, więc nikogo nie powinno dziwić, że siedział w jej boksie”.
Co z przyszłością tej współpracy? „Mam nadzieję, że Maja będzie dalej z Maćkiem pracowała, bo jest świetnym fachowcem”, powiedział menedżer. Na razie, jak zaznaczył, temat nie był omawiany, ale „może się pojawić w listopadzie”.
Co to oznacza dla Chwalińskiej?
To plan oparty na stabilności: krótka przerwa, pewne miejsce w największych turniejach i spokojne ułożenie sztabu. Największą niewiadomą pozostaje to, czy Ryszczuk będzie pracował z obiema zawodniczkami, ale Szczypka wprost deklaruje, że chciałby go zatrzymać.
