Nic nie może przecież wiecznie trwać

Nic nie może przecież wiecznie trwać

Fantastyczna seria zwycięstw Azotów Puławy dobiegła końca. Po sześciu wygranych z rzędu sposób na podopiecznych Bartosza Jureckiego znaleźli szczypiorniści Górnika Zabrze, którzy wygrali we własnej hali 28:25. Pierwsza dosyć wyrównana połowa zakończyła się zwycięstwem Górnika 15:13. Po przerwie puławianie rzucili cztery bramki z rzędu i w 36. minucie wyszli na prowadzenie 17:15. Gospodarze odrobili jednak straty i sami zbudowali minimalną przewagę dwóch, trzech bramek, której nie oddali do końcowej syreny. Najskuteczniejszym zawodnikiem drużyny z Puław w meczu z Górnikiem był Jerko Matulić. Chorwacki prawoskrzydłowy pokonał bramkarzy Górnika sześć razy.

Górnik Zabrze – Azoty Puławy 28:25 (15:13)

Górnik: Kornecki, Galia, Zapora – Daćko 5, Sluijters 5, Bushkou 5, Gromyko 4, Tomczak 3, Bąk 3, Gluch 1, Czuwara 1, Sićko 1, Adamuszek, Gliński, Tatarintsew.

Azoty: Bogdanow 1 – Matulić 6, Panić 4, Kaleb 4, Podsiadło 3, Grzelak 2, Masłowski 2, Prce 1, Titow 1, Rogulski 1, Skrabania, Kasprzak, Gumiński, Seroka.

fot. Azoty Puławy (archiwum)

0 0 vote
Article Rating