Polska nie zagra w przyszłym roku w mistrzostwach świata elity. Biało-Czerwoni przegrali z Litwą 1:2 po dogrywce w ostatnim meczu turnieju dywizji 1A rozgrywanego w Sosnowcu. Do awansu Polakom potrzebne było zwycięstwo w regulaminowym czasie gry.
Wyniki ułożyły się idealnie dla Polski
Jeszcze przed rozpoczęciem spotkania sytuacja Biało-Czerwonych wyglądała bardzo korzystnie. Najpierw pewny już awansu Kazachstan pokonał Francję po rzutach karnych 2:1, a później Ukraina wygrała z Japonią 3:1.
To oznaczało, że reprezentacja Polski miała wszystko w swoich rękach. Drużyna potrzebowała jednak pełnej puli punktów w meczu z Litwą. Remis po 60 minutach lub porażka przekreślały marzenia o awansie do elity.
Spotkanie od początku było bardzo nerwowe. Obie reprezentacje grały ostrożnie, a bramkarze – Tomas Fucik i Faustas Nauseda – długo nie dali się zaskoczyć.
Litwini wykorzystali przewagę
Pierwszy gol padł w dziewiątej minucie po karze dla Mateusza Bryka. Litwini szybko wykorzystali grę w przewadze, a na listę strzelców wpisał się Paulius Gintautas.
/https%3A%2F%2Fmedia.lubsport.pl%2Fmain%2F2026%2F05%2Fimago1077198747.jpg)
Polacy długo nie potrafili odpowiedzieć. Choć z czasem zaczęli częściej atakować, brakowało skuteczności i konkretów pod bramką rywali. Bardzo dobrze spisywał się Nauseda, który zatrzymywał kolejne próby gospodarzy.
Wyrównanie przyszło dopiero w 38. minucie. Po błędzie litewskiego bramkarza krążek trafił do Kamila Wałęgi, a ten odegrał do niepilnowanego Patryka Krężołka. Polski napastnik nie miał problemów z umieszczeniem „gumy” w siatce.
Dramatyczna dogrywka i koniec marzeń Polski
W trzeciej tercji Biało-Czerwoni mocno naciskali, ale nie potrafili zdobyć zwycięskiego gola. Świetne okazje mieli między innymi Filip Komorski i Patryk Wronka, jednak Litwini przetrwali napór gospodarzy.
W końcówce regulaminowego czasu gry Polacy grali nawet z przewagą jednego zawodnika, ale nie wykorzystali swojej szansy. O losach awansu musiała zdecydować dogrywka.
Tam decydujący cios zadali Litwini. Bohaterem został Ilja Cetvertak, który po sytuacji sam na sam pokonał Fucika i zapewnił swojej drużynie sensacyjne zwycięstwo 2:1.
Porażka oznacza, że reprezentacja Polski pozostanie na zapleczu elity. Dla Biało-Czerwonych to ogromne rozczarowanie, zwłaszcza że turniej odbywał się przed własną publicznością w Sosnowcu.
