Reprezentacja Polski rozegrała jeden z najbardziej dramatycznych meczów podczas mistrzostw świata Dywizji IA. Spotkanie z Francją trzymało w napięciu do samego końca i o jego losach zdecydowały dopiero rzuty karne. Ostatecznie Biało-Czerwoni musieli uznać wyższość rywali, którzy wygrali po niezwykle długiej serii najazdów.
Mecz od początku był bardzo wyrównany. Obie drużyny grały uważnie w defensywie, przez co długo brakowało bramek. Dopiero w drugiej tercji kibice doczekali się przełamania.
MŚ w hokeju: Zacięta walka z Francją
Wynik otworzył Patryk Krężołek, który wykorzystał swoją szansę i dał prowadzenie reprezentacji Polski. Francuzi szybko jednak odpowiedzieli – do wyrównania doprowadził Jordann Perret.
Jeszcze przed końcem drugiej tercji Biało-Czerwoni ponownie wyszli na prowadzenie. Tym razem do siatki trafił Bartłomiej Pociecha, który popisał się mocnym strzałem spod niebieskiej linii. Wydawało się, że Polacy kontrolują sytuację, ale rywale nie zamierzali się poddawać.
Na początku trzeciej tercji Perret zdobył swoją drugą bramkę w tym meczu, doprowadzając do stanu 2:2. Od tego momentu spotkanie stało się jeszcze bardziej nerwowe, a obie drużyny miały swoje okazje na rozstrzygnięcie meczu w regulaminowym czasie gry.
Polska – Francja: Długi konkurs karnych
Dogrywka nie przyniosła rozstrzygnięcia, więc o wszystkim zadecydowały rzuty karne. Konkurs najazdów był prawdziwym maratonem nerwów – długo żadna z drużyn nie potrafiła przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę.
/https%3A%2F%2Fmedia.lubsport.pl%2Fmain%2F2026%2F05%2Fimago1077002725.jpg)
Dopiero w 10. serii rzutów karnych Francuzi zdobyli decydującego gola i zakończyli spotkanie wynikiem 3:2.
Mimo porażki Polacy pokazali się z bardzo dobrej strony i potwierdzili, że są w stanie rywalizować jak równy z równym z wymagającymi przeciwnikami. Wcześniej, w pierwszym meczu nasi hokeiści pokonali Ukrainę.
Walka w hokejowych MŚ trwa
Dla reprezentacji Polski to bolesna porażka, ale jednocześnie ważna lekcja na dalszą część turnieju. Biało-Czerwoni nadal liczą się w walce o awans do elity, a każdy kolejny mecz może mieć kluczowe znaczenie.
Przed drużyną Pekki Tirkkonena kolejne wymagające spotkania, m.in. z Kazachstanem, Japonią i Litwą. Jeśli Polacy utrzymają podobny poziom gry, wciąż mają realne szanse na osiągnięcie swojego głównego celu.
