W Rakowie Częstochowa nie zwlekano z wyborem następcy Łukasza Tomczyka. Po niedzielnym zwolnieniu szkoleniowca klub szybko przeszedł do działania i już kolejnego dnia ogłosił nowego trenera. Tym razem obyło się bez niespodzianek – wybór padł na nazwisko, które od początku przewijało się w medialnych spekulacjach.
Zmiana była pokłosiem ostatnich wydarzeń, przede wszystkim porażki w finale Pucharu Polski. Choć wcześniej władze klubu deklarowały cierpliwość wobec Tomczyka, sytuacja sportowa wymusiła natychmiastową reakcję. Jak napisano w oświadczeniu klubu – „potrzebny był impuls”.
Dawid Kroczek wraca na pierwszy plan
Nowym trenerem został Dawid Kroczek, który doskonale zna realia klubu. Jeszcze niedawno pracował w jego strukturach – zarówno w sztabie szkoleniowym, jak i przy analizie oraz skautingu. Teraz otrzymał szansę prowadzenia pierwszego zespołu.
Dla 36-letniego szkoleniowca to kolejny krok w karierze. W przeszłości prowadził m.in. Cracovię, a wcześniej pracował także w Resovii czy Unii Skierniewice. Jego atutem ma być znajomość drużyny oraz szybka adaptacja do nowych obowiązków – bez potrzeby długiego wdrażania się w klubowe realia.
Według doniesień Kroczek ma poprowadzić Raków co najmniej do końca sezonu, a jego przyszłość będzie uzależniona od wyników osiągniętych w najbliższych tygodniach.
Jasny cel dla Kroczka
Wybór Kroczka oznacza, że Raków stawia na ciągłość, a nie rewolucję. Klub zdecydował się na trenera „z wewnątrz”, który zna filozofię zespołu i nie będzie musiał wprowadzać gwałtownych zmian.
Przed nowym szkoleniowcem stoi jednak konkretne zadanie – poprawić wyniki w końcówce sezonu i utrzymać drużynę w walce o czołowe lokaty w Ekstraklasie. Już najbliższe mecze pokażą, czy ta decyzja była trafiona.
Jedno jest pewne: w Częstochowie nie ma miejsca na stagnację. Raków chce wrócić do walki o najwyższe cele, a Dawid Kroczek ma być człowiekiem, który nada zespołowi nową energię w kluczowym momencie rozgrywek.
