Śląsk Wrocław odpadł z Pucharu Polski po porażce 1:2 z pierwszoligową Odrą Opole. Trener Ante Šimundža przyznał po meczu, że nie wie, jak jeszcze trafić do zawodników, którzy kolejny raz stracili gola w końcówce spotkania.
Gol w piątej minucie doliczonego czasu
Odra wyrównała na 1:1 w piątej minucie doliczonego czasu gry, a w dogrywce zdobyła zwycięskiego gola na 2:1. Według Weszło to siódmy raz w tym sezonie, kiedy Śląsk traci bramkę w ostatnim kwadransie meczu. Wcześniej taki scenariusz zdarzył się między innymi w spotkaniu z Górnikiem Zabrze, gdy Ikia Dimi trafił w 79. minucie na 2:1 dla rywali.
„Nie wiem, ile jeszcze mamy to trenować”
Na konferencji prasowej Šimundža mówił o bezradności. „Nie wiem, ile jeszcze mamy to trenować” – to zdanie trenera Śląska znalazło się w tytule tekstu Weszło. Szkoleniowiec przyznał, że sam już nie wie, jak przemówić do swoich zawodników, którzy znów dali się zaskoczyć w samej końcówce rywalizacji.
Pojedynek z Odrą zapowiadaliśmy w tekście o godzinie i transmisji. Odra gra na zapleczu Ekstraklasy. Inny ekstraklasowicz odpadł z pucharu po porażce z trzecioligową Siarką: słowa trenera Lecha przytaczaliśmy w osobnym tekście.
Co dalej ze Śląskiem?
W 13. kolejce Ekstraklasy Śląsk zagra na wyjeździe z Radomiakiem Radom. Gospodarze też pożegnali się z pucharem w 1/16 finału: odpadli po porażce z drugoligową Avią Świdnik. Kapitan Radomiaka Jan Grzesik mówił po tamtym meczu przed kamerami TVP Sport, że żadne słowa przeprosin nie oddadzą tego, co się wydarzyło.
Nasza ocena: problem w końcówkach
To nasza ocena, oparta na faktach z tego meczu i serii wcześniejszych. Siedem straconych goli w ostatnim kwadransie oznacza, że kłopot Śląska nie jest jednorazowy. Gdy trener mówi publicznie, że nie wie, co jeszcze wytrenować, kibice dostają sygnał, że potrzebna jest zmiana nie tylko w ćwiczeniach, ale i w podejściu drużyny do końcówek. Mecz w Radomiu będzie kolejną okazją, by sprawdzić, czy zespół potrafi dowieźć wynik do ostatniego gwizdka.
