Kamil Majchrzak przeszedł operację kolana i rozpoczął rehabilitację. Polski tenisista poinformował o tym w mediach społecznościowych, a pod jego wpisem pojawiły się życzenia od Huberta Hurkacza i Magdaleny Fręch.
„Długa droga przed nami”
„Operacja kolana za mną, rehabilitacja w toku i nie wiem, kto jest bardziej zmęczony – ja czy Figo. Długa droga przed nami, ale krok po kroku!” – napisał Majchrzak, nawiązując żartobliwie do swojego psa. Wpis cytował serwis SportoweFakty WP.
Hurkacz skomentował krótko: „Trzymaj się mistrzu”, dodając emotikonę symbolizującą siłę. Fręch napisała: „Trzymaj się Kamil i szybkiego powrotu do zdrowia!”.
Przedwczesny koniec sezonu
19 października Majchrzak ogłosił, że kończy sezon 2026 wcześniej niż planował. Dzień wcześniej wycofał się z turnieju ATP 250 w Brukseli, a potem zrezygnował z kwalifikacji do ATP 500 w Bazylei. Przyznał, że problemy z kolanem towarzyszyły mu od dawna, a podczas ostatniego występu ból się nasilił. Po konsultacjach z lekarzami zdecydował się skupić na leczeniu.
Po raz ostatni zagrał w Szanghaju, w pierwszej rundzie turnieju rangi Masters 1000. Przegrał z Yannickiem Hanfmannem 7:6(4), 6:7(3), 6:7(7). Mecz trwał ponad trzy godziny, a każdy set rozstrzygnął się w tie-breaku. Majchrzak nie zdołał przełamać rywala, ale sam ani razu nie stracił podania.
Najlepszy rok w karierze
Mimo kłopotów zdrowotnych 30-letni tenisista z Piotrkowa Trybunalskiego ma za sobą najlepszy sezon w karierze. W czerwcu wygrał pierwszy turniej ATP, w ‘s-Hertogenbosch, pokonując po drodze trzech zawodników z czołowej dziesiątki rankingu. W finale pokonał Alexa de Minaura 6:3, 2:6, 7:6(5). Dzięki temu awansował na rekordowe 45. miejsce w rankingu.
Co to oznacza dla Majchrzaka?
To nasza ocena, oparta na faktach z wpisu i wcześniejszych komunikatów. Priorytetem jest teraz odzyskanie pełnej sprawności przed sezonem 2027, a po najlepszym roku w karierze stawką jest utrzymanie pozycji, którą Majchrzak wypracował w czerwcu. O planach innych polskich tenisistów na przyszły rok pisaliśmy w rozmowie z menedżerem Mai Chwalińskiej, a o porażce Hurkacza w Bazylei w osobnym tekście.
