Cracovia Kraków otrzymała potężny cios. W sobotę potwierdzono, że jeden z nowych zawodników doznał bardzo poważnej kontuzji, która może wykluczyć go z gry nawet do końca sezonu.
Cracovia dopiero go sprowadziła
Zaledwie po jednym meczu nowego sezonu Cracovia musi zmierzyć się z fatalnymi wieściami dotyczącymi jednego z letnich nabytków.
Filip Marchwiński trafił do krakowskiego klubu na zasadzie wypożyczenia z włoskiego Lecce, jednak jego przygoda w Ekstraklasie może zakończyć się, zanim na dobre się rozpoczęła.
Według informacji portalu Meczyki piłkarz zerwał więzadło krzyżowe przednie w czwartek i czeka go nawet do 12 miesięcy przerwy od gry.
24-latek wystąpił w bezbramkowym remisie Cracovii z Lechem Poznań w inauguracyjnej kolejce Ekstraklasy. Jak się jednak okazuje, mógł to być jego jedyny występ w tym sezonie.
To nie pierwszy taki uraz
To nie pierwszy raz, gdy Marchwiński zmaga się z tak poważną kontuzją.
Po transferze z Lecha Poznań do Lecce za około trzy miliony euro w 2024 roku ofensywny pomocnik był typowany do odegrania ważnej roli w Serie A.
Niestety już po trzech występach we włoskim klubie podczas treningu zerwał więzadło krzyżowe przednie oraz uszkodził łąkotkę boczną w prawym kolanie.
Piłkarz przeszedł operację, a wypożyczenie do Cracovii miało pomóc mu odbudować formę i odzyskać regularność po długiej rehabilitacji.
Co dalej z Cracovią?
To bardzo zła wiadomość dla Cracovii, która od dłuższego czasu zmaga się z problemami kadrowymi spowodowanymi kontuzjami.
Po pierwszej kolejce nowego sezonu Ekstraklasy Pasy mają na swoim koncie jeden punkt, wywalczony po bezbramkowym remisie z Lechem Poznań.
Kolejne spotkanie zespół rozegra w poniedziałkowy wieczór, gdy na własnym stadionie zmierzy się z Pogonią Szczecin.
