Lechia Gdańsk zarobi fortunę? Klub z Bundesligi ma jeden problem

Lechia Gdańsk zarobi fortunę? Klub z Bundesligi ma jeden problem
Tomas Bobcek. Credit: IMAGO / SOPA Images

Lechia Gdańsk została połączona z potencjalnie głośnym transferem. Na drodze do wielomilionowej sprzedaży stoi jednak jedna poważna przeszkoda.

O co chodzi?

Początek sezonu w wykonaniu Lechii Gdańsk jest wyjątkowo trudny. Klub zmaga się nie tylko z problemami związanymi z zaległościami płacowymi, ale także z kiepskimi wynikami na boisku.

Jeśli chodzi o rynek transferowy, uwagę na jednego z piłkarzy Lechii zwrócił niemiecki Werder Brema.

Według informacji niemieckiego portalu Deichstube.de, klub z Bundesligi jest zainteresowany pozyskaniem najlepszego strzelca poprzedniego sezonu Ekstraklasy – Tomáša Bobčeka.

Lechia Gdańsk chce wielkich pieniędzy

Mimo spadku z Ekstraklasy Lechia mogła pochwalić się najlepszym strzelcem ligi. Bobček zdobył w ubiegłym sezonie aż 20 bramek na najwyższym poziomie rozgrywkowym.

Reprezentant Słowacji rozegrał dotąd 74 mecze w barwach Lechii, strzelając 37 goli. Poprzedni sezon był zdecydowanie najlepszym w jego dotychczasowej karierze.

Nic dziwnego, że klub z Gdańska chce jak najlepiej wykorzystać zainteresowanie swoim napastnikiem. Według doniesień Lechia oczekuje za niego około 10 milionów euro.

I właśnie tutaj pojawia się problem.

Cena odstrasza?

Bobček ma kontrakt z Lechią obowiązujący do lata 2030 roku, jednak po spadku z Ekstraklasy jego odejście nie jest wykluczone.

Wcześniej zainteresowanie napastnikiem wykazywała również Korona Kielce, ale względy finansowe sprawiły, że transfer od początku był mało realny.

Podobny problem ma teraz Werder Brema. Nawet dla niemieckiego klubu kwota około 10 milionów euro jest zbyt wysoka.

24-letni napastnik ma za sobą znakomity sezon, jednak w Bremie panują wątpliwości, czy byłby w stanie przełożyć swoją skuteczność z Ekstraklasy na występy w Bundeslidze.

Z tego powodu Werder nie zamierza podejmować ryzyka związanego z tak wysokim wydatkiem, co oznacza, że obecne zainteresowanie może ostatecznie nie przerodzić się w oficjalną ofertę.