Nadzieje Jagiellonii Białystok na awans do fazy ligowej Ligi Europy mocno się skomplikowały po losowaniu III rundy kwalifikacji. Na drodze wicemistrzów Polski stanie bowiem jeden z najbardziej utytułowanych klubów w Europie.
Losowanie nie było łaskawe dla Jagiellonii Białystok
Trzecie miejsce w poprzednim sezonie Ekstraklasy zapewniło Jagiellonii udział w kwalifikacjach do Ligi Europy.
Awans do fazy ligowej tych rozgrywek od lat stanowi ogromne wyzwanie dla polskich klubów, choć zespół Adriana Siemieńca w ostatnich sezonach udowodnił, że potrafi skutecznie rywalizować na europejskiej arenie.
Tym razem poprzeczka zawieszona będzie wyjątkowo wysoko. Rywalem Jagiellonii będzie Rangers FC – 55-krotny mistrz Szkocji i finalista Ligi Europy sprzed kilku lat.
Szkoci mają również korzystny bilans w starciach z polskimi zespołami. Wygrali siedem z jedenastu dotychczasowych meczów, pokonując w ostatnich latach między innymi Lecha Poznań i Legię Warszawa.
Dwie rzeczy mogą niepokoić
Pierwsze spotkanie odbędzie się 6 sierpnia w Białymstoku, natomiast rewanż tydzień później na słynnym Ibrox Stadium w Glasgow.
Pierwszym powodem do niepokoju jest jakość kadry Rangersów.
Według danych Transfermarkt szkocki klub dysponuje zespołem wartym ponad 120 milionów euro. Dla porównania, wartość kadry Jagiellonii szacowana jest na około 23 miliony euro.
Latem Rangers dodatkowo wzmocnili skład, sprowadzając m.in. Ivora Pandura z Hull City oraz pozyskując napastnika Lawrence’a Shanklanda.
Drugim wyzwaniem będzie rewanż na wyjeździe.
W poprzednim sezonie Rangers rozegrali 19 ligowych spotkań u siebie, przegrywając zaledwie trzy razy. Co więcej, dwie z tych porażek miały miejsce już pod koniec rozgrywek, gdy sytuacja w tabeli była praktycznie rozstrzygnięta.
Jest jednak powód do optymizmu
Choć Rangers będą zdecydowanym faworytem, dla Jagiellonii będzie to doskonała okazja do zmierzenia się z jednym z najbardziej rozpoznawalnych klubów w Europie.
Motywacji drużynie Adriana Siemieńca z pewnością nie zabraknie.
Jagiellonia pokazała w dwóch ostatnich sezonach, że potrafi rywalizować z renomowanymi przeciwnikami. Dobre występy przeciwko Strasbourgowi i Fiorentinie pokazały, że białostoczanie nie boją się uznanych marek.
Co więcej, Jagiellonia przegrała zaledwie pięć z ostatnich 26 meczów w europejskich pucharach, dlatego może z optymizmem podejść do dwumeczu z Rangersami i powalczyć o sprawienie kolejnej niespodzianki.
