Reprezentacja Polski siatkarek była zaledwie o jednego seta od awansu do turnieju finałowego Ligi Narodów. Roztrwonienie prowadzenia 2:0 sprawiło jednak, że selekcjoner Stefano Lavarini musiał szukać pozytywów po jednej z najbardziej bolesnych porażek ostatnich lat.
Dramat, którego długo nie da się zapomnieć
Słowo „dramat” nie oddaje w pełni przebiegu tego spotkania. Polki znakomicie rozpoczęły mecz z Japonią, pewnie wygrywając dwa pierwsze sety 25:20 i 25:14.
Mając rywalki na łopatkach, Biało-Czerwone nie zdołały jednak postawić kropki nad „i”. Japonki odwróciły losy meczu, zwyciężając kolejne trzy partie 25:19, 25:21 i 15:13.
Na domiar złego decydujący punkt Japonia zdobyła asem serwisowym. Mimo porażki było to spotkanie, które na długo zapisze się w pamięci kibiców siatkówki.
Wynik oznacza, że Polska nie awansowała do turnieju finałowego Ligi Narodów, który odbędzie się pod koniec miesiąca w Chinach.
Stefano Lavarini dostrzega pozytywy
Przed rozpoczęciem rozgrywek niewielu spodziewało się, że reprezentacja Polski będzie realnie walczyć o awans do turnieju finałowego Ligi Narodów. Sam fakt, że Biało-Czerwone były tak blisko sukcesu, pokazuje jednak ich wyraźny rozwój.
Mimo bolesnej porażki z Japonią selekcjoner Stefano Lavarini zachował optymizm.
Po meczu powiedział: „Jestem dumny. Na pewno urośliśmy podczas tej rywalizacji. Sam fakt, że dotarliśmy do takiego meczu, wiele znaczy. Jeśli chcemy wyciągnąć lekcję, to nie ma lepszej możliwości niż taka porażka z Japonią.”
Lavarini jest przekonany, że zdobyte doświadczenie zaprocentuje w przyszłości.
Dodał: „To właśnie takie mecze, rozgrywane w takiej atmosferze, robią różnicę i przygotowują do walki o finały. Dla części zawodniczek to ważne doświadczenie, choć niektóre muszą jeszcze bardziej skupić się na swojej grze. Mimo wszystko przede wszystkim jestem dumny z zespołu.”
Kto awansował do turnieju finałowego?
Stany Zjednoczone i Włochy zakończyły fazę zasadniczą z dorobkiem dziesięciu zwycięstw i będą należeć do grona głównych faworytów do zdobycia trofeum.
W turnieju finałowym, który odbędzie się w Chinach, zagrają także gospodynie, a także reprezentacje Brazylii, Turcji, Kanady, Japonii i Holandii.
