Powrót Achruk, wygrana z Piotrcovią

Powrót Achruk, wygrana z Piotrcovią

Piłkarki ręczne MKS-u Perła Lublin wygrały w zaległym meczu 16. kolejki PGNiG Superligi Kobiet z Piotrcovią Piotrków Trybunalski. W odniesieniu triumfu pomogła Kinga Achruk, która powróciła do gry po ponad rocznej przerwie.

CHCIAŁY REWANŻU

Środowy mecz dla szczypiornistek z Koziego Grodu miał być okazją do rewanżu za ostatnią porażkę z zespołem Krzysztofa Przybylskiego w stosunku 29:34. – Mamy do wyrównania rachunki. Naszym celem, ale i obowiązkiem jest wygranie tego spotkania. Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, by się to udało. Piotrcovia to silny przeciwnik, który dużo gra skrzydłami i ma dobrze obsadzoną każdą pozycję. My jednak również mamy wyrównaną kadrę i każda z nas będzie walczyć o zwycięstwo. Wynik tamtego spotkania nas rozczarował. To był bardzo szybki mecz, w którym potrafiłyśmy odrobić straty. Zgubiły nas jednak błędy. Wierzymy, że tym razem ich nie popełnimy – zapowiadała Natalia Nosek.

POWRÓT ACHRUK

Ważnym wydarzeniem środowego meczu był powrót do gry po przerwie macierzyńskiej Kingi Achruk. 33-latka ostatnią okazję do zaprezentowania swoich umiejętności w hali Globus miała 5 stycznia 2020 roku. MKS Perła Lublin rywalizował wówczas z CS Gloria 2018 Bistrita-Nasaud w ramach rozgrywek Pucharu EHF.

– Każdy wie, jaką zawodniczką jest Kinga. Jej obecność to dobry sygnał i dodatkowa wartość dla zespołu. Kinga wprowadza na boisku spokój i doświadczenie. Wierzę, że pomoże nam w starciu z Piotrcovią – mówiła przed spotkaniem Monika Marzec.

– Pierwszy raz w mojej karierze miałam tak długą rozłąkę z piłką. Uważam jednak, że ta przerwa bardzo dobrze wpłynęła na moją głowę. Cieszę się, że mam to uczucie tęsknoty, jestem niecierpliwa i czasem czuję się jak juniorka, stojąca przy linii i czekająca na wejście na parkiet. Może to śmieszne, ale traktuję to jako pozytywne uczucie – tłumaczyła Kinga Achruk.

TRZY ZA TRZY

Lublinianki mocno rozpoczęły środowe starcie i szybko objęły prowadzenie 3:0. Przyjezdne nie zamierzały odpuszczać, a w 7. minucie gry na tablicy wyników widniał już rezultat 3:3. Taki stan rzeczy motywująco wpłynął na zawodniczki Moniki Marzec, które ponownie odskoczyły przeciwnikowi na trzy trafienia (8:5).

DO PRZERWY NA MINUS

Kiedy kolejne bramki zdobywała Aleksandra Rosiak wydawało się, że MKS Perła Lublin spokojnie utrzyma korzystny rezultat do końca premierowej odsłony. Nic bardziej mylnego. Przed przerwą na prowadzenie wyszła Piotrcovia (13:12) i MKS w drugiej połowie musiał gonić wynik.

POGOŃ W KOŃCÓWCE

Po zmianie stron przyjezdne nie zamierzały zadowalać się tym, co mają i kontynuowały swoją dobrą grę. W 41. minucie gry ekipa Krzysztofa Przybylskiego wygrywała już trzema trafieniami. Lublinianki doskoczyły do przeciwnika w 48. minucie. Następnie kontrę i podanie Kingi Achruk wykorzystała Andrijana Tatar, dzięki czemu to MKS prowadził 21:20. Końcówka należała do gospodyń, które ostatecznie zwyciężyły 26:23.

TRAGICZNA SKUTECZNOŚĆ

– Jedyny pozytyw tego meczu to trzy punkty. Niestety nasza skuteczność rzutowa była tragiczna. Było dużo sytuacji, które powinny być zamienione na bramki, a tak się nie działo. To duży minus i ogromna lekcja dla dziewczyn. Każdy mecz jest dla nas ważny, każde punkty są ważne, a sezon jest ciężki. W każdym meczu walczymy w zasadzie o wszystko. Nie wykorzystując takich sytuacji i nie pokazując odpowiedzialności za to, o co walczymy, musiały pojawić się nerwy. Dziwne, gdyby ich nie było. Po tym spotkaniu jestem bardziej zdenerwowana niż po meczu w Kobierzycach. Mimo że mamy trzy punkty, niestety nie czuję żadnej satysfakcji. W Kobierzycach widziałam wolę walki. Dziś, wydaje mi się, spokojnie było nas stać na lepszy mecz. Przede wszystkim musimy teraz odpocząć, bo zawodniczki, które grają dużo, są naprawdę zmęczone. Wiemy, że kolejne spotkanie, ze Startem Elbląg, będzie także trudne, bo nikt się przed nami nie położy. Czekam niecierpliwie na tydzień przed starciem w Koszalinie, bo będziemy mieć wtedy nieco luźniejszy czas, bez spotkania środa – sobota – komentuje Monika Marzec.

SZCZĘŚLIWA KINGA ACHRUK

– Bardzo się cieszę, że mogłam wrócić na parkiet, poczuć te emocje, być z dziewczynami w szatni. Jestem naprawdę ogromnie szczęśliwa, także z tego, że mimo trudnego meczu, punkty zostały w Lublinie. Nasza skuteczność zawodziła. Wypracowywałyśmy sobie dobre pozycje rzutowe, w obronie też nasza gra wyglądała momentami nieźle, ale miałyśmy pewne problemy. Liczy się jednak wynik końcowy, a ostatnie minuty meczu były na naszą korzyść – tłumaczy Kinga Achruk, która w środowym spotkaniu rzuciła jedną bramkę.

SOBOTA ZE STARTEM

Kolejnym rywalem lublinianek będzie EKS Start Elbląg. Mecz z rywalem z województwa warmińsko-mazurskiego zaplanowany został na najbliższą sobotę (godzina 16:00).

MKS Perła Lublin – MKS Piotrcovia Piotrków Trybunalski 26:23 (12:13)

MKS Perła: Razum, Gawlik, Wdowiak – Gęga 5, Anastacio 4, Rosiak 4, Szarawaga 3, Królikowska 3, Tatar 2, Gadzina 2, Więckowska 1, Nosek 1, Achruk 1, Malović, Balsam, Nocuń.
Kary: 12 minut.

Piotrcovia: Sarnecka, Opelt – Szynkaruk 6, Klonowska 4, Płomińska 3, Zaleśny 2, Drażyk 2, Więckowska 2, Charzyńska 2, Trawczyńska 2, Roszak, Macedo.
Kary: 12 minut.

Sędziowali: Sebastian Pelc, Jakub Pretzlaf.


Ciekawą ofertę na mecze piłki ręcznej przedstawiają bukmacherzy. Betclic Kod Promocyjny 2021: BETPLMAX.

fot. Przemysław Gąbka/MKS Perła Lublin

0 0 vote
Article Rating