Jakub Kamiński: ławka w meczu z Lechem i czekanie na powołanie od Urbana

Jakub Kamiński: ławka w meczu z Lechem i czekanie na powołanie od Urbana
Fot. IMAGO / Ball Raw Images

Jakub Kamiński spędził cały czwartkowy mecz Ligi Europy między Benfiką a Lechem Poznań na ławce rezerwowych. Lizbończycy wygrali 3:1, a skrzydłowy nie wszedł na boisko przeciwko swojemu byłemu klubowi. W piątek selekcjoner Jan Urban ogłosi powołania na listopadowe zgrupowanie reprezentacji Polski.

Przed spotkaniem 24-latek rozmawiał z Pawłem Ślęzakiem z Polsatu Sport. Zapowiedział, że zaczyna mecz poza podstawowym składem, ale liczy na swoje minuty.

„Lechowi zawdzięczam najwięcej”

Kamiński przyznał, że starcie z Lechem budzi w nim szczególne emocje.

„Dzisiaj zaczynam mecz na ławce rezerwowych. Zdrowie jednak już mi dopisuje, dlatego liczę na to, że dostanę swoje minuty. To dla mnie wyjątkowe i bardzo sentymentalne spotkanie, bo właśnie Lechowi zawdzięczam najwięcej”, powiedział Kamiński.

Zawodnik ocenił też swoje doświadczenia w Portugalii. „Benfica to największy klub, w którym do tej pory grałem”, przyznał. Dodał, że rywalizacja w zespole jest ogromna, ale na tym poziomie jest to coś normalnego.

Walemark, atmosfera na stadionie i kadra

Kamiński wskazał, kogo Benfica musi pilnować w ekipie mistrza Polski. „Największe wrażenie robi na mnie Patrik Walemark. To obecnie najlepszy zawodnik Lecha i na niego na pewno musimy uważać”, powiedział. Spodziewał się, że Lech przez większość meczu będzie zmuszony bronić.

Zapytany o powołania do reprezentacji, odpowiedział krótko: „Jestem w pełni do dyspozycji trenera, więc spokojnie czekam na to, co przyniosą jutrzejsze powołania”.

Dla Lecha był to czwarty mecz fazy ligowej: wcześniej poznaniacy przegrali 0:4 z Crystal Palace i 0:4 z Bayerem Leverkusen, a z Sunderlandem zremisowali 1:1. Mecz w Lizbonie przegrali 1:3. Jedynego gola dla poznaniaków zdobył rezerwowy Leo Bengtsson, a Kamiński do końca siedział na ławce. O tym, jak o spotkaniu mówił trener Lecha, piszemy w osobnym tekście. Wcześniej opisywaliśmy też zapowiedź meczu Benfica – Lech oraz listę kandydatów do debiutu w kadrze.

Co to oznacza dla Kamińskiego?

Kamiński sam przyznał, że w Benfice konkurencja jest ogromna, a w Lizbonie nie dostał minut. Z jego wypowiedzi wynika jednak, że w sprawie kadry jest spokojny i gotowy na wezwanie selekcjonera. Odpowiedź przyjdzie w piątek, gdy Urban ogłosi listę powołanych.