Jagiellonia Białystok: Siemieniec po 0:3 z Anderlechtem. „Trzeba wstać, wypiąć klatę”

Jagiellonia Białystok: Siemieniec po 0:3 z Anderlechtem. „Trzeba wstać, wypiąć klatę”
Adrian Siemieniec. Credit: IMAGO / ZUMA Press Wire

Jagiellonia Białystok przegrała u siebie 0:3 z Anderlechtem w trzeciej kolejce fazy ligowej Ligi Europy. Po meczu trener Adrian Siemieniec nie szukał usprawiedliwień i zapowiedział, że zespół ma „wstać” i powalczyć o punkty w lidze z Wisłą Płock, jak przekazał Weszło w oparciu o jego wypowiedź dla Polsatu Sport.

Pierwszego gola goście strzelili w 22. minucie. Według Interii Hampus Finndell niedokładnie zagrał w stronę własnej bramki, a Mihajlo Cvetković skorzystał z tego błyskawicznie. W 72. minucie wynik podwyższył Martin Winkler, a osiem minut później trafił 17-letni Jayden Onia Seke.

Siemieniec: nie chcę szukać wymówki

Trener Jagiellonii powiedział, że czuć różnicę poziomu, ale nie ma to być tłumaczenie porażki.

„Nie chcę szukać wymówki. Czuć ten poziom. To nie zmienia faktu, że przegraliśmy to spotkanie.”

Szkoleniowiec mówił też o tym, co dalej:

„Trzeba wstać, wypiąć klatę i iść do przodu.”

Siemieniec przyznał, że po straconym golu zespół grał odważniej i więcej zawodników ruszyło do przodu. Jakość indywidualna rywala sprawiła, że Anderlecht wykorzystał zostawione przestrzenie. Szkoleniowiec dodał, że sytuacje, które weryfikują drużynę, trzeba przekuć w naukę i doświadczenie.

Sporna sytuacja z Sowem

W 63. minucie Ousmane Sow biegł sam na bramkarza, upadł po kontakcie z obrońcą, ale sędzia Ondrej Berka nie przerwał gry. Siemieniec powiedział, że sam tej akcji nie widział. Z jego relacji wynika, że arbiter przekazał mu tylko, że po sprawdzeniu sytuacja była dla nich czysta. Trener zauważył, że gdyby to był karny albo czerwona kartka, obraz meczu byłby inny, ale decyzję trzeba zaakceptować.

Według Interii napastnik, wyczuwając kontakt z goniącym go rywalem, upadł na murawę w nadziei na odgwizdanie faulu.

Co to oznacza dla Jagiellonii?

Nasza ocena, oparta wyłącznie na powyższych faktach: po zwycięstwie 3:1 nad Araratem-Armenia sprzed tygodnia i porażce 1:2 w Grecji z Olympiakosem w pierwszej kolejce Jagiellonia ma teraz dwie porażki w trzech meczach. Trener sam wskazuje, czego brakuje. Mówił o potrzebie liderów, ludzi radzących sobie z presją, i o tym, że ktoś musi „dźwignąć ciężar spotkania”.

Najbliższe sprawdzenie przyjdzie szybko. Zespół z Białegostoku zagra najpierw z Wisłą Płock w lidze, a w Lidze Europy na początku listopada na wyjeździe z Lewskim Sofia. Siemieniec zapowiedział, że po regeneracji drużyna od pierwszej minuty będzie walczyć o trzy punkty z Wisłą.

Wcześniej pisaliśmy o zapowiedzi tego spotkania: Jagiellonia – Anderlecht: kiedy mecz? Godzina i transmisja w Lidze Europy. O kontekście europejskich występów polskich klubów przeczytasz także w tekście Lech Poznań – Sunderland: Frederiksen nie zmieni stylu.

Źródła: Weszło, Interia, Polsat Sport.