Lech Poznań pokonał w sobotę Wisłę Kraków 3:1 i zwiększył przewagę na czele tabeli Ekstraklasy. Trener Niels Frederiksen po meczu docenił zwycięstwo, ale zaznaczył, że do perfekcji drużynie jeszcze sporo brakuje.
Kolejorz ma teraz 31 punktów, trzy więcej od Górnika Zabrze, i rozegrał o jeden mecz mniej od zabrzan. To odpowiedź na wpadkę w Pucharze Polski z Siarką Tarnobrzeg, po której Frederiksen był zły i zawiedziony.
Frederiksen: to był najtrudniejszy mecz z dziesięciu wygranych
Duńczyk przyznał na konferencji prasowej, że spodziewał się trudnego spotkania. Jak relacjonuje WP SportoweFakty, powiedział (w polskim tłumaczeniu): „Mamy już za sobą dwanaście spotkań w Ekstraklasie, z których wygraliśmy dziesięć. To świetny wynik, zwłaszcza biorąc pod uwagę nasz terminarz oraz liczbę kontuzji”.
Szkoleniowiec dodał, że z tych dziesięciu zwycięstw to było prawdopodobnie najtrudniejsze. Pierwsza połowa była wyrównana, a w drugiej Lech podkręcił tempo i stworzył więcej sytuacji.
„Chciałbym, żebyśmy grali piłką jeszcze szybciej”
Frederiksen nie krył jednak zastrzeżeń. „Nie było perfekcyjnie, choć nawet gdyby było, i tak powiedziałbym, że do perfekcji jeszcze trochę brakuje”, przyznał. Chciałby szybszego krążenia piłki: mniej kontaktów, więcej ruchu.
W defensywie zwrócił uwagę na dośrodkowania, bo zespół był przy nich zbyt podatny na zagrożenie. Wspomniał też o bardzo trudnym stanie murawy.
Czołówka odjeżdża reszcie
Trener Lecha zauważył, że w tym sezonie różnica między najlepszymi drużynami a resztą stawki jest wyraźniejsza niż rok temu. Jak powiedział, cztery czy pięć zespołów zdobywa średnio około dwóch punktów na mecz. Wśród nich wymienił Górnik, Legię i Pogoń.
Górnik i Legia w piątek zremisowały 0:0 w Zabrzu. Za Lechem i Górnikiem w tabeli są Legia i Pogoń Szczecin z 24 punktami, przy czym Pogoń rozegrała dotąd 11 meczów. W poniedziałek o 20:30 szczecinianie zagrają w Częstochowie z Rakowem.
Co to oznacza dla Lecha?
Nasza ocena: lider wygrywa mecze, które nie wyglądają idealnie, a trener nie pozwala sobie na samozadowolenie. Taki przekaz po dziesięciu zwycięstwach w dwunastu meczach pokazuje, że w Poznaniu myślą o utrzymaniu tempa, a nie tylko o obronie zaliczki.
Frederiksen ma też argument w sprawie szerokości kadry. Przy kontuzjach, o których mówił, Lech nadal zbiera komplet punktów, a mecz z Wisłą dał mu pretekst, by pracować nad tempem gry.
