Górnik Zabrze – Legia Warszawa: 0:0 w hicie Ekstraklasy, nikt nie chciał ryzykować

Górnik Zabrze – Legia Warszawa: 0:0 w hicie Ekstraklasy, nikt nie chciał ryzykować
Marek Papszun. Credit: IMAGO / SOPA Images

Górnik Zabrze i Legia Warszawa rozstrzygnęły piątkowy hit Ekstraklasy bezbramkowym remisem 0:0. W Zabrzu spotkały się dwie drużyny z czołówki ligi, ale oba zespoły bardziej pilnowały własnej bramki, niż szukały zwycięstwa.

Mecz dwóch ostrożnych trenerów

W tym sezonie zarówno Górnik, jak i Legia mają realne szanse na europejskie puchary. Zabrzanie prowadzeni przez Michala Gasparika oraz warszawianie Marka Papszuna należą do ligowej czołówki, a trenerzy obu drużyn mocno wpłynęli na ich wyniki.

Marek Wawrzynowski w komentarzu dla WP SportoweFakty ocenił, że w Zabrzu można było odnieść wrażenie, iż obu zespołom zależało przede wszystkim na tym, by nie przegrać. Według niego jeśli ktoś chciał wygrać bardziej, był to Górnik. Legia grała natomiast głównie na to, by zabrać rywalowi przestrzeń i czekać na swoje momenty.

Najgroźniejsza sytuacja gości przyszła w 81. minucie, gdy strzał zawodnika Legii wylądował na bocznej siatce. Obie drużyny dobrze broniły też stałych fragmentów gry. To właśnie nimi Górnik zdobył w tym sezonie najwięcej goli w lidze, dziesięć, a Legia siedem.

Kadrowicze bez przełomu

W meczu wystąpili dwaj kadrowicze Jana Urbana: Bartosz Kapustka z Legii i Kacper Urbański z Górnika. Według komentarza żaden z nich nie wyróżnił się szczególnie. Urbański, który wcześniej grał w Legii, miał swoje momenty, zwłaszcza gdy atakował z prawej strony. Komentator zwrócił uwagę, że Gasparik obdarzył go większym zaufaniem, a Górnik gra bardziej kombinacyjnie, co pasuje do technicznego pomocnika. Zabrzanie mają za sobą także mecz pucharowy w Gliwicach, w którym bohaterem rzutów karnych został Loska.

Co to oznacza dla Legii i Górnika?

Dla Legii punkt wywieziony z Zabrza to zapewne wynik, z którego w Warszawie można być zadowolonym, bo drużyna ma za sobą trudny okres, a niedawno przegrała 1:2 z Lechem. Górnik z kolei traci szansę na zbliżenie się do lidera. Lech Poznań ma 28 punktów i o jeden wyprzedza zabrzan, którzy rozegrali o mecz więcej.

To nasza ocena: remis nie zmienia układu w czołówce, ale pokazuje, że obie drużyny są mocne w obronie i wymagające do pokonania. Odpowiedź na pytanie, kto będzie liczył się w walce o mistrzostwo, przyniosą kolejne kolejki.