Matty Cash przegrał z Aston Villą 0:3 z FC Barceloną w 4. kolejce Ligi Mistrzów, ale po meczu przekonywał, że przebieg spotkania mógł być inny. Reprezentant Polski rozegrał pełne 90 minut i miał okazję do zdobycia gola. Villa doznała pierwszej porażki w tej edycji rozgrywek.
Pechowy gol i obroniony wolej
Barcelona objęła prowadzenie w siódmej minucie po golu Lamine Yamala, a po przerwie dwukrotnie trafił Raphinha. Cash wystąpił w wyjściowym składzie. W pierwszej połowie oddał groźny strzał z woleja, ale piłkę zmierzającą do siatki wybił Pedri. W obronie musiał radzić sobie z Anthonym Gordonem.
Po meczu udzielił wywiadu Canal+. W polskim zapisie rozmowy, który publikuje WP SportoweFakty, powiedział: „Myślę, że ten mecz mógł potoczyć się zupełnie inaczej. Gdybyśmy pierwsi trafili do siatki, jego obraz byłby zupełnie inny. Straciliśmy gola po dość pechowej sytuacji”.
Dodał, że w pierwszej połowie Villa była równorzędnym rywalem, ale po przerwie Barcelona przejęła pełną kontrolę. „Gdy przegrywasz 0:2 czy 0:3 z zespołem, który tak dobrze utrzymuje się przy piłce, odwrócenie losów meczu jest bardzo trudne”, przyznał.
Wątek Szczęsnego i kadry
Wojciech Szczęsny całe spotkanie spędził na ławce rezerwowych Barcelony. Cash zdradził, że zamienił z nim kilka słów dopiero po meczu, ale nie rozmawiali o reprezentacji. Obrońca zapewnił, że na razie skupia się na występach klubowych, a na sprawy kadry przestawi się wraz z rozpoczęciem zgrupowania.
Biało-Czerwoni zagrają z Rumunią 14 listopada, a ze Szwecją 17 listopada. Listę powołań Jan Urban ogłosi w piątek, jak opisywaliśmy w tekście Reprezentacja Polski: Urban ogłosi powołania 6 listopada.
Co to oznacza dla Villi i Casha?
Nasza ocena: porażka na Camp Nou nie zmienia sytuacji Aston Villi w tabeli, bo po czterech kolejkach ma dziewięć punktów. Dla Casha liczy się to, że przeszedł trudny test, zagrał całe spotkanie i stworzył sobie szansę strzelecką. Kolejnym wyzwaniem będzie wyjazdowy mecz z Galatasaray, z którego zespół ma wyciągnąć wnioski. Wcześniejszy dobry mecz Polaka opisywaliśmy w tekście Matty Cash: „polski Cafu” po zwycięstwie Aston Villi.
