Matty Cash zebrał pochwały w Anglii po sobotnim meczu Aston Villi z Manchesterem City. Villa wygrała 2:1, a prawy obrońca reprezentacji Polski zatrzymywał skrzydłowego rywali, Jeremy’ego Doku. Dziennikarz Henry Winter ocenił, że to „polski Cafu” (w polskim przekładzie Interii).
Cash kontra Doku
Dla City była to pierwsza porażka w tym sezonie Premier League po siedmiu zwycięstwach. Villa prowadziła od szóstej minuty po golu Nicolasa Jacksona, City wyrównało w 52. minucie, a Jackson zdobył zwycięską bramkę w 60. minucie.
Doku zagrał od początku na lewej stronie i próbował poderwać City do odrabiania strat. W końcówce rywale grali przez jego skrzydło, ale, jak opisała belgijska RTBF, Doku był dobrze powstrzymywany przez Casha, a gospodarze utrzymali wynik.
Pewny punkt kadry Urbana
Cash wybrał grę dla reprezentacji Polski, choć w pewnym momencie wydawało się, że może trafić do kadry Anglii. U selekcjonera Jana Urbana ma pewne miejsce w wyjściowym składzie, gdy tylko jest zdrowy. Powołania selekcjonera opisywaliśmy w tekście Jan Urban odkrył karty.
Dobre mecze Polaków w Europie opisujemy na bieżąco. W poniedziałek pisaliśmy o dublecie Sebastiana Szymańskiego w Ligue 1.
Co to oznacza dla reprezentacji?
Nasza ocena: pojedynek z Doku, jednym z najbardziej dynamicznych skrzydłowych ligi, to dobry sprawdzian formy, a Cash, jeśli utrzyma ten poziom, pozostanie dla Urbana jednym z pewniaków na prawej obronie. Dobre występy w klubie, który wygrywa z Manchesterem City, pomagają też w budowaniu pozycji w reprezentacji.
