Stanisław Chomski o przyszłości w reprezentacji Polski. „Kiedyś trzeba powiedzieć dość”

Stanisław Chomski o przyszłości w reprezentacji Polski. „Kiedyś trzeba powiedzieć dość”
Stanislaw Chomski. Photo Credit: IMAGO / Konrad Swierad

Sobotni DPŚ w Warszawie zakończył się złotym medalem dla Australii, podczas gdy reprezentacja Polski musiała zadowolić się brązem. Czy może to oznaczać koniec Stanisława Chomskiego w roli trenera kadry?

Polska nie odrobiła strat po fatalnym początku

DPŚ nie ułożył się po myśli reprezentacji Polski, a ostatecznie to Australia przerwała swoją 24-letnią przerwę od drużynowego złota.

Zespół Marka Lemona sięgnął po sukces mimo nieobecności kontuzjowanego Jacka Holdera oraz gwiazdy PGE Ekstraligi Bena Cooka.

Polacy mieli po swojej stronie atut własnego toru na PGE Narodowym w Warszawie, ale rozpoczęli zawody w fatalnym stylu.

Nawet Bartosz Zmarzlik nie był w stanie odmienić losów swojej drużyny, wygrywając zaledwie jeden wyścig w całym turnieju.

Ostatecznie Biało-Czerwoni zajęli trzecie miejsce, ustępując Australijczykom oraz Duńczykom.

Czytaj Dalej: Filip Hrgović mistrzem świata. „To był Jezus Chrystus we mnie”

Stanisław Chomski reaguje

Podsumowując zawody, Chomski nie przebierał w słowach podczas wywiadu po turnieju.

Cytowany przez WP Sportowe Fakty polski trener powiedział: „Uważam, że mogliśmy skończyć bez medalu.

„Słabiej startowaliśmy, na dystansie też zdarzały się błędy. Jeszcze ostatni wyścig, w którym Kacper Woryna mógł się przewrócić i zapewne Duńczyk byłby wykluczony.

„Teraz to już nie ma znaczenia, nie będzie protestów, wynik poszedł w świat. Maradona też kiedyś strzelił gola ręką.

„Pierwsza seria na pewno była kluczowa, bo dostaliśmy w niej nokaut”.

Co dalej z Chomskim?

Zapytany o swoją przyszłość w reprezentacji Polski, Chomski nie ukrywał, że sam nie jest pewny, co wydarzy się w najbliższych miesiącach.

Powiedział: „Chęci na kontynuację współpracy zawsze są. Tylko okoliczności są też takie, że kiedyś trzeba powiedzieć „dość”.

„Zgodziłem się na prowadzenie kadry w sytuacji można powiedzieć awaryjnej. Po tym, jak Rafał Dobrucki przestał pełnić tę funkcję. Podobnie zresztą jak wcześniej, gdy byłem trenerem reprezentacji”.

Niezwykły wieczór dla żużla

Podsumowując całe wydarzenie, Chomski dodał: „Mogę powiedzieć, że spełniło się moje marzenie. Podejmowałem pracę z kadrą, bo moją motywacją był DPŚ na takim stadionie i przy takiej publiczności.

„To już się może nie powtórzyć, a raczej na pewno nie w moim wykonaniu. Życzę mojemu następcy, żeby także mógł to przeżyć. Takie wydarzenia to promocja żużla na skalę światową.

„Całe wydarzenie było perfekcyjne. Kibice mogli oglądać dobre ściganie jak na tor jednodniowy, chyba najlepsze do tej pory w Warszawie. A my się cieszmy z tego, co mamy”.