Choć Argentyna pewnie pokonała Algierię 3:0, a bohaterem spotkania został Lionel Messi, po końcowym gwizdku mówiło się nie tylko o hat-tricku kapitana Albicelestes, ale też o jednej decyzji Szymona Marciniaka. Kontrowersje wywołało starcie Messiego z Aïssą Mandim.
W mediach społecznościowych szybko zaczęła krążyć stopklatka pokazująca moment, w którym Messi nadepnął na nogę algierskiego obrońcy. Część zagranicznych mediów sugerowała nawet, że gwiazdor Argentyny powinien zostać ukarany czerwoną kartką przez polskiego arbitra.
Borski: Marciniak bez błędu, czerwona kartka byłaby absurdem
Innego zdania jest były sędzia międzynarodowy Marcin Borski. W rozmowie z WP SportoweFakty podkreślił, że ocenianie całej sytuacji wyłącznie na podstawie jednego zdjęcia prowadzi do błędnych wniosków.
Zdaniem eksperta w normalnym tempie zdarzenie wyglądało znacznie mniej groźnie. Messi miał nieostrożnie nadepnąć rywala podczas walki o piłkę, ale nie było w tym ani agresji, ani próby wyrządzenia krzywdy przeciwnikowi.
Borski zwrócił uwagę, że Argentyńczyk niemal natychmiast próbował zabrać nogę, gdy zorientował się, że stanął na przeciwniku. I trudno nie zgodzić się z taką opinią byłego sędziego. Również inny ekspert sędziowski, Rafał Rostkowski, podkreślał bardzo dobry mecz Marciniaka, całkowicie pomijając spekulacje na temat ewentualnej czerwonej.
Czy Messi zasłużył na czerwoną kartkę?
Były arbiter przyznał, że w szkoleniowej analizie można byłoby rozważać żółtą kartkę za nierozważne wejście. Jednocześnie nie dziwi go fakt, że Marciniak nie zdecydował się na takie upomnienie.
Algierczycy nie protestowali, poszkodowany nie wymagał pomocy medycznej, a atmosfera spotkania pozostawała spokojna. W tej sytuacji polski sędzia uznał, że nie ma potrzeby sięgania po kartonik.
Borski stanowczo odrzucił natomiast pomysły dotyczące czerwonej kartki dla Messiego, określając takie opinie jako mocno przesadzone.
Pozytywna ocena Marciniaka
Ekspert pozytywnie ocenił także całokształt pracy polskiego arbitra. Jego zdaniem Marciniak po raz kolejny pokazał, że na mundialu czuje się bardzo pewnie i potrafi kontrolować przebieg spotkania bez nadmiernego eksponowania swojej osoby.
Choć były sędzia wskazał kilka drobnych mankamentów dotyczących ustawienia na boisku czy momentów, w których można było szybciej reagować, ogólna ocena występu pozostaje zdecydowanie pozytywna.
Wszystko wskazuje więc na to, że Polak nadal będzie jednym z głównych kandydatów do prowadzenia najważniejszych spotkań mistrzostw świata.
