Maja Chwalińska poznała pierwszą rywalkę w turnieju WTA 500 w Tokio. Rozstawiona z numerem 2 Polka zagra z Alycią Parks, która w poniedziałek pokonała Xinyu Wang 6:1, 7:6 (7). Dojdzie do rewanżu za spotkanie z Monterrey sprzed dwóch miesięcy.
Turniej w Tokio jest też ostatnim, w którym mogą jeszcze zapaść zmiany w klasyfikacji WTA Race. Jak pisze Interia, Rybakina po wygranych w Melbourne i Nowym Jorku jest niemal pewna tytułu najlepszej tenisistki roku, a Chwalińskę ten serwis nazywa największym objawieniem sezonu w WTA.
Chwalińska ma wolny los
Chwalińska jest 11. zawodniczką światowego rankingu i dzięki rozstawieniu nie musi grać w pierwszej rundzie. Polka ma wejść na kort prawdopodobnie w środę, choć możliwy jest też czwartek.
Toray Pan Pacific Open to ostatni w tym roku turniej rangi 500 w kobiecym tenisie. Do Tokio przyleciała tylko jedna zawodniczka z czołowej dziesiątki rankingu, Jelena Rybakina, rozstawiona z numerem 1. Rybakinę opisywaliśmy niedawno przy okazji meczu z Katarzyną Kawą: Katarzyna Kawa – Jelena Rybakina.
Parks: mocny serwis i niewymuszone błędy
Alycia Parks to 25-letnia Amerykanka, o której mówi się, że ma potencjał na czołową dwudziestkę. Imponuje serwisem powyżej 190 km/godz. i forhendem, ale potrafi też popełnić ponad pięćdziesiąt niewymuszonych błędów w dwóch setach.
W Monterrey Parks wygrała z Chwalińską po trzech setach. Polka wygrała wtedy pierwszą partię, gdy rywalka psuła wiele piłek, ale w kolejnych dwóch Amerykanka zaczęła trafiać. Tak spotkanie opisuje Interia.
W Tokio Parks wygrała w poniedziałek 93-minutowy mecz z Wang, a pierwszego seta zakończyła po 30 minutach. Ma jednak za sobą trzy dni gry, a Chwalińska zacznie turniej od odpoczynku.
Co to oznacza dla Chwalińskiej?
Nasza ocena: to trudne losowanie, bo Parks potrafi zagrać bardzo agresywnie. Jednocześnie Polka zna styl rywalki i ma za sobą jeden wygrany set w poprzednim meczu, co może dać jej plan na rewanż. Wcześniej pisaliśmy o jej roli w kadrze: Maja Chwalińska liderką kadry na Billie Jean King Cup.
