Lech Poznań – Sunderland: Frederiksen nie zmieni stylu mimo dwóch porażek 0:4

Lech Poznań – Sunderland: Frederiksen nie zmieni stylu mimo dwóch porażek 0:4
Niels Frederiksen. Credit: IMAGO / Fotostyk

Niels Frederiksen nie zamierza zmieniać stylu gry Lecha Poznań przed czwartkowym meczem z Sunderlandem w Lidze Europy. Trener Lecha mówił na przedmeczowej konferencji prasowej, że jego drużyna musi pozostać sobą, mimo dwóch porażek 0:4 na starcie fazy ligowej.

„Nie jesteśmy drużyną zbudowaną, by po prostu bronić”

Lech zajmuje ostatnie miejsce w tabeli Ligi Europy: nie ma punktów, a jego bilans bramkowy to 0:8, co wylicza Polsat Sport. Mimo to Frederiksen broni swojej filozofii.

„Nie jesteśmy drużyną zbudowaną, by po prostu bronić. Chcemy także atakować, grać w piłkę. Oczywiście, w takich meczach jest o to trudniej” powiedział Duńczyk, cytowany przez Weszło.

Trener przyznał, że Lech próbuje zmieniać pewne elementy swojej struktury, ale bez rezygnacji z własnego stylu. Dodał, że mógłby wystawić piłkarzy najlepiej broniących, kosztem między innymi Patrika Walemarka, ale jego zdaniem nie pomogłoby to drużynie.

Frederiksen nie lekceważy Sunderlandu

Sunderland zajmuje ostatnie miejsce w Premier League, ale Frederiksen nie uważa, że czwartkowy mecz będzie łatwiejszy od poprzednich.

„Musimy pamiętać, że to drużyna z Premier League, mają świetnych zawodników, ale widzę nasze szanse. Prawdopodobnie większe niż w meczu z Bayerem” ocenił trener Lecha.

Weszło zwraca uwagę, że po meczu z Sunderlandem Frederiksen zostanie samodzielnym rekordzistą Lecha pod względem liczby meczów w europejskich pucharach. Dotąd poprowadził w nich zespół 24 razy, tyle samo co John van den Brom.

Mecz Lech Poznań – Sunderland rozpocznie się w czwartek 22 października o 18:45 w Poznaniu, jak podaje Sport.pl. Według planu transmisji Polsatu mecz pokażą TV6, Polsat Sport 1 i Polsat Sport Premium 1, a w internecie Polsat Box Go.

Co to oznacza dla Lecha?

Frederiksen wysyła jasny sygnał: Lech nie zamierza zamykać się we własnym polu karnym. To odważna deklaracja, bo dwie wysokie porażki pokazały, jak duża jest różnica między Ekstraklasą a rywalami z czołowych lig.

Mecz z Sunderlandem będzie testem tej filozofii. Jeśli Lech zdobędzie pierwsze punkty, trener zyska argument za swoim podejściem. Kolejna wysoka porażka może natomiast nasilić pytania o to, czy styl z Ekstraklasy wystarczy w Europie. Wcześniej pisaliśmy o tym, jak Frederiksen komentował ligowe zwycięstwo Lecha, a także o jego ostrej wymianie zdań z dziennikarzem.

Źródła: Weszło, Polsat Sport, Sport.pl.