Lech Poznań: Frederiksen po 1:3 z Benfiką. „Trudno wygrywać, gdy ciągle traci się szybko gole”

Lech Poznań: Frederiksen po 1:3 z Benfiką. „Trudno wygrywać, gdy ciągle traci się szybko gole”
Niels Frederiksen. Credit: IMAGO / Fotostyk

Niels Frederiksen nie krył rozczarowania po porażce Lecha Poznań 1:3 z Benfiką w czwartej kolejce fazy ligowej Ligi Europy. Trener mistrza Polski wskazał na szybko tracone bramki, a o różnicy klas powiedział, że chodzi przede wszystkim o intensywność. Dodał też, że uraz kostki Pabla Rodrigueza raczej wykluczy pomocnika z niedzielnego meczu z Zagłębiem Lubin.

Lech stracił gola już w 6. minucie, gdy po zamieszaniu w polu karnym piłkę do siatki skierował Rafa Silva. W 67. minucie wynik podwyższył rezerwowy Gianluca Prestianni, a Leo Bengtsson, również wchodzący z ławki, odpowiedział golem w 72. minucie. Benfica dołożyła jeszcze trzecią bramkę przed końcem meczu.

„Tracimy gola tak wcześnie po raz kolejny”

Według relacji Weszło z konferencji Duńczyk zaczął od tego, że wczesna strata bramki znów pokrzyżowała plan.

„To jest dla nas bardzo rozczarowujące, że w tak wczesnym etapie tracimy po raz kolejny gola. To czyni nasze zadanie znacznie trudniejszym. Rozmawialiśmy o tym przed meczem, ale znów nie udało się uniknąć straty bramki.”

Frederiksen przyznał, że po przerwie jego drużyna wyglądała lepiej. „Druga połowa była w naszym wykonaniu niezła. Nie mniej trudno wygrywać, gdy ciągle traci się gola tak szybko”, powiedział.

Intensywność i obrona nisko

Trener Lecha tłumaczył, dlaczego po stracie gola jego zespół często bronił się nisko. „Nie chcieliśmy stracić szybko drugiego gola. Wiedzieliśmy, że jak wydarzenia na boisku się otworzyły, to rywale w tych chwilach mogli pokazać swoją jakość”, powiedział.

Zapytany o różnicę między Lechem a wyżej notowanymi rywalami w Lidze Europy, wskazał intensywność. „Najważniejszą lekcją z dzisiaj jest ta odnośnie intensywności”, stwierdził.

Uraz Pabla Rodrigueza

Frederiksen potwierdził, że Pablo Rodríguez nie zagrał z powodu urazu. „Podkręcił kostkę. Jest spuchnięta, zobaczymy przez noc jak się ta sytuacja rozwinie. Nie wydaje mi się, żeby było to coś poważnego, ale nie sądzę, żeby był gotowy na niedzielne starcie”, powiedział.

Co to oznacza dla Lecha?

Lech ma po czterech meczach fazy ligowej jeden punkt: najpierw przegrał 0:4 z Crystal Palace i 0:4 z Bayerem Leverkusen, potem zremisował 1:1 z Sunderlandem, w którym też przegrywał od drugiej minuty. W Lizbonie wczesny gol znów ustawił mecz. Sam trener mówi o tym wprost, a początki meczów wracają jako problem.

Najbliższy mecz poznaniacy zagrają w niedzielę z Zagłębiem Lubin, a w Lidze Europy czeka ich wyjazd do Belgii na mecz z Royale Union Saint-Gilloise 26 listopada o 18:45. Wcześniej pisaliśmy o słowach Frederiksena po 3:1 z Wisłą Kraków i o zapowiedzi meczu w Lizbonie.