Nie tak miał wyglądać finał Grand Prix Wielkiej Brytanii dla Bartosza Zmarzlika. Polski mistrz świata pewnie awansował do decydującego biegu w Manchesterze, ale tam zaliczył upadek i został wykluczony. Ostatecznie całe podium zajęli Australijczycy, a zwycięstwo odniósł Max Fricke.
Zmarzlik imponował od początku zawodów
Piątkowa runda Grand Prix na torze National Speedway Stadium dostarczyła kibicom ogromnych emocji. Bartosz Zmarzlik od początku prezentował bardzo wysoką formę i przez większość zawodów należał do ścisłej czołówki.
Polak wygrał fazę zasadniczą turnieju, zapewniając sobie bezpośredni awans do finału. Tym samym zanotował już jedenasty z rzędu występ w wyścigu finałowym cyklu Grand Prix, wyrównując rekord należący wcześniej do Tony’ego Rickardssona i Jasona Crumpa.
Dobrze rozpoczęli także pozostali Polacy. Patryk Dudek awansował do półfinału, natomiast Kacper Woryna długo liczył się w walce o czołowe lokaty. Ostatecznie jednak nie zdołał przebrnąć do decydującej fazy zawodów.
Upadek w finale przekreślił szanse Zmarzlika
Tuż przed półfinałami nad Manchesterem pojawił się deszcz, który znacząco wpłynął na warunki torowe. W finale kluczowy okazał się start i walka o zewnętrzną część toru.
/https%3A%2F%2Fmedia.lubsport.pl%2Fmain%2F2026%2F06%2Fimago1078228215.jpg)
Zmarzlik ruszył z czwartego pola i próbował szybko przedostać się pod bandę. W tym samym miejscu znalazł się jednak Max Fricke. Między zawodnikami zabrakło miejsca, a Polak upadł na tor już na pierwszym łuku.
Sędzia nie miał wątpliwości i wykluczył lidera klasyfikacji generalnej. Na szczęście Zmarzlik szybko podniósł się z nawierzchni i nie odniósł poważniejszych obrażeń.
Max Fricke triumfuje po ponad czterech latach
Powtórzony finał okazał się popisem Australijczyków. Max Fricke najlepiej wyszedł spod taśmy i nie oddał prowadzenia do samej mety. Drugie miejsce zajął Brady Kurtz, a trzeci był Jack Holder.
Dla Fricke’a było to trzecie zwycięstwo w karierze w cyklu Grand Prix i pierwsze od ponad czterech lat. Australijczyk czekał na triumf dokładnie 1483 dni.
Mimo pechowego zakończenia zawodów Bartosz Zmarzlik ponownie udowodnił, że należy do ścisłej światowej czołówki. Już w sobotę będzie miał okazję do rewanżu podczas drugiej rundy Grand Prix Wielkiej Brytanii, która również odbędzie się w Manchesterze, już w sobotni wieczór.
