Dramat Zmarzlika w finale! Upadek i koniec marzeń

Dramat Zmarzlika w finale! Upadek i koniec marzeń
Credit: IMAGO

Nie tak miał wyglądać finał Grand Prix Wielkiej Brytanii dla Bartosza Zmarzlika. Polski mistrz świata pewnie awansował do decydującego biegu w Manchesterze, ale tam zaliczył upadek i został wykluczony. Ostatecznie całe podium zajęli Australijczycy, a zwycięstwo odniósł Max Fricke.

Zmarzlik imponował od początku zawodów

Piątkowa runda Grand Prix na torze National Speedway Stadium dostarczyła kibicom ogromnych emocji. Bartosz Zmarzlik od początku prezentował bardzo wysoką formę i przez większość zawodów należał do ścisłej czołówki.

Polak wygrał fazę zasadniczą turnieju, zapewniając sobie bezpośredni awans do finału. Tym samym zanotował już jedenasty z rzędu występ w wyścigu finałowym cyklu Grand Prix, wyrównując rekord należący wcześniej do Tony’ego Rickardssona i Jasona Crumpa.

Dobrze rozpoczęli także pozostali Polacy. Patryk Dudek awansował do półfinału, natomiast Kacper Woryna długo liczył się w walce o czołowe lokaty. Ostatecznie jednak nie zdołał przebrnąć do decydującej fazy zawodów.

Upadek w finale przekreślił szanse Zmarzlika

Tuż przed półfinałami nad Manchesterem pojawił się deszcz, który znacząco wpłynął na warunki torowe. W finale kluczowy okazał się start i walka o zewnętrzną część toru.

Credit: IMAGO

Zmarzlik ruszył z czwartego pola i próbował szybko przedostać się pod bandę. W tym samym miejscu znalazł się jednak Max Fricke. Między zawodnikami zabrakło miejsca, a Polak upadł na tor już na pierwszym łuku.

Sędzia nie miał wątpliwości i wykluczył lidera klasyfikacji generalnej. Na szczęście Zmarzlik szybko podniósł się z nawierzchni i nie odniósł poważniejszych obrażeń.

Max Fricke triumfuje po ponad czterech latach

Powtórzony finał okazał się popisem Australijczyków. Max Fricke najlepiej wyszedł spod taśmy i nie oddał prowadzenia do samej mety. Drugie miejsce zajął Brady Kurtz, a trzeci był Jack Holder.

Dla Fricke’a było to trzecie zwycięstwo w karierze w cyklu Grand Prix i pierwsze od ponad czterech lat. Australijczyk czekał na triumf dokładnie 1483 dni.

Mimo pechowego zakończenia zawodów Bartosz Zmarzlik ponownie udowodnił, że należy do ścisłej światowej czołówki. Już w sobotę będzie miał okazję do rewanżu podczas drugiej rundy Grand Prix Wielkiej Brytanii, która również odbędzie się w Manchesterze, już w sobotni wieczór.