Finały NBA 2026 jeszcze się nie rozpoczęły, ale Jeremy Sochan już teraz może być spokojny o jedno – Polak na pewno zakończy sezon z mistrzowskim pierścieniem.
Wszystko przez nietypową sytuację transferową reprezentanta Polski, który w trakcie rozgrywek zmienił klub. Teraz w finałach NBA zagra były pracodawca Sochana z aktualnym.
Sochan grał dla obu finalistów
23-letni Jeremy Sochan rozpoczął sezon w barwach San Antonio Spurs, gdzie występował od momentu wyboru z dziewiątym numerem draftu NBA w 2022 roku.
W trakcie sezonu Polak opuścił jednak Teksas i przeniósł się do New York Knicks. Los sprawił, że właśnie te dwie drużyny zmierzą się teraz w wielkim finale NBA.
Oznacza to, że niezależnie od wyniku rywalizacji Sochan będzie związany z mistrzowskim zespołem.
Dwa scenariusze dla Polaka
Jeżeli mistrzostwo zdobędą New York Knicks, Jeremy Sochan zostanie pełnoprawnym mistrzem NBA jako zawodnik aktualnie znajdujący się w składzie nowojorskiej drużyny.
/https%3A%2F%2Fmedia.lubsport.pl%2Fmain%2F2026%2F05%2Fimago1068825931.jpg)
W przypadku triumfu San Antonio Spurs sytuacja również wygląda bardzo korzystnie dla reprezentanta Polski. W NBA od lat funkcjonuje praktyka przyznawania mistrzowskich pierścieni zawodnikom, którzy występowali w zespole w trakcie sezonu, nawet jeśli później zostali wymienieni lub odeszli do innego klubu.
To oznacza, że Spurs najprawdopodobniej uhonorowaliby Sochana za jego wkład w rozgrywki 2025/26.
Trudny sezon Sochana
Dla Sochana był to zdecydowanie mniej udany sezon niż poprzednie lata. W barwach Spurs wystąpił jedynie w 28 spotkaniach, spędzając na parkiecie średnio niespełna 13 minut na mecz.
Ostatecznie klub zdecydował się zakończyć współpracę z Polakiem. Szansę otrzymał jednak w Nowym Jorku, gdzie dołączył do Knicks walczących o najwyższe cele. W Knicks Sochan jest głęboką rezerwą i bardzo rzadko pojawia się na parkiecie.
Wcześniej Sochan przez trzy sezony był ważnym elementem San Antonio. Rozegrał dla Spurs 149 spotkań, regularnie notując dwucyfrową średnią punktową i tworząc bliską relację z największą gwiazdą zespołu – Victorem Wembanyamą.
Kiedy start finałów NBA?
Pierwsze spotkanie finałowej serii pomiędzy New York Knicks a San Antonio Spurs odbędzie się w nocy ze środy na czwartek czasu polskiego. Początek meczu zaplanowano na godzinę 2:30.
Dla Jeremy’ego Sochana będzie to wyjątkowa seria. Bez względu na to, która drużyna sięgnie po trofeum Larry’ego O’Briena, Polak będzie miał powody do radości. Oby również związane z występami na boisku, choć w to aktualnie trudno uwierzyć.
