Nie tak miał wyglądać dalszy występ Iga Świątek w turnieju WTA Madryt. Polka nie dokończyła meczu trzeciej rundy i ostatecznie wycofała się z rywalizacji w trakcie decydującego seta. To kolejny flop w sezonie 2026 dla Igi Świątek.
Świątek odwróciła losy meczu
Spotkanie z Ann Li rozpoczęło się bardzo nerwowo dla Raszynianki. Już na starcie straciła podanie i długo nie mogła złapać odpowiedniego rytmu. Choć rywalka nie prezentowała najwyższego poziomu, Polka popełniała sporo błędów, co przełożyło się na przegraną pierwszego seta po tie-breaku. Było to spore zaskoczenie in minus, bo to Świątek była wyraźną faworytką sobotniego spotkania.
W drugiej partii obraz gry zmienił się diametralnie. Świątek od początku narzuciła swoje warunki – przełamała rywalkę do zera, a następnie konsekwentnie budowała przewagę. Zdecydowanie ograniczyła liczbę niewymuszonych błędów i pewnie doprowadziła do wyrównania stanu meczu.
Problemy zdrowotne Igi Świątek
Decydujący set rozpoczął się od prowadzenia Amerykanki 2:0. W tym momencie Świątek poprosiła o przerwę medyczną. Po powrocie na kort było jednak wyraźnie widać, że nie jest w pełni sił – miała problemy z poruszaniem się i nie była w stanie podejmować dłuższych wymian. W takich warunkach ciężko myśleć o wygraniu meczu, za to łatwo pogłębić uraz.
Ostatecznie Polka podjęła decyzję o skreczowaniu, nie kończąc spotkania. Tym samym do kolejnej rundy awansowała Li.
Koniec polskich występów w Madrycie
Wcześniej Świątek pokonała Daria Snigur 6:1, 6:2 i wydawało się, że jest na dobrej drodze do kolejnych zwycięstw. Tym razem jednak problemy zdrowotne pokrzyżowały jej plany i podobnie jak niedawno w Stuttgarcie, nasza wielkoszlemowa mistrzyni żegna się z imprezą już na drugiej rywalce.
Turniej w Madrycie zakończył się już dla wszystkich Polaków. Wcześniej odpadli:
- Magda Linette
- Magdalena Fręch
- Hubert Hurkacz
Dla Świątek to nie tylko koniec rywalizacji w Hiszpanii, ale również znak zapytania przed kolejnymi startami na kortach ziemnych. A do startu kluczowej imprezy w postaci French Open coraz mniej czasu…
