Lech Poznań pewnie pokonał Legię Warszawa aż 4:0 w meczu Ekstraklasy. Zespół prowadzony przez Nielsa Frederiksena od pierwszych minut narzucił wysokie tempo i całkowicie kontrolował przebieg spotkania.
Lechici dominowali w każdym elemencie gry – od pressingu, przez rozegranie, aż po skuteczność pod bramką rywala. Wynik w pełni oddaje różnicę klas między obiema drużynami. Po meczu rozpoczęła się dyskusja na temat czołowego piłkarza poznańskiej drużyny.
Ali Gholizadeh bohaterem spotkania
Największe wrażenie zrobił Ali Gholizadeh, który otworzył wynik meczu efektownym strzałem. Irańczyk był niezwykle aktywny i praktycznie przez całe spotkanie sprawiał ogromne problemy defensywie Legii Warszawa.
Skrzydłowy Lecha Poznań potwierdził, że znajduje się w znakomitej dyspozycji. Jego szybkość, technika i odwaga w ofensywie sprawiają, że jest jednym z kluczowych zawodników zespołu.
/https%3A%2F%2Fmedia.lubsport.pl%2Fmain%2F2026%2F04%2Fimago1076674474.jpg)
Niels Frederiksen o przyszłości Gholizadeha
Kontrakt Alego Gholizadeha z Lechem Poznania obowiązuje do 30 czerwca 2026 roku. Do sprawy odniósł się Niels Frederiksen w programie Liga+ Extra na antenie Canal+ Sport.
– Nie jest tajemnicą, że prowadzimy rozmowy. Mam nadzieję, że zostanie w Lechu Poznaniu. Prezentuje bardzo wysoki poziom – prawdopodobnie najlepszy od momentu, gdy tu pracuję – przyznał trener.
Duńczyk zaznaczył również, że Gholizadeh należy do najważniejszych ogniw drużyny i jego forma ma duże znaczenie dla wyników zespołu.
Liczby Gholizadeha mówią same za siebie
W obecnym sezonie Ali Gholizadeh wystąpił w 28 spotkaniach, zdobywając sześć bramek i notując cztery asysty. Od momentu transferu do Lecha Poznań latem 2023 roku stopniowo zwiększa swoją rolę w zespole.
Nic dziwnego, że dyskusje o jego przyszłości stają się bardzo gorące. Lech ma duże szanse na obronę mistrzostwa kraju, a wtedy w walce o awans do Ligi Mistrzów jakość Gholizadeha może być wartością nie do przecenienia. Wiele wskazuje jednak na to, że jeśli Irańczyk ma zostać w stolicy Wielkopolski, włodarze klubu będą musieli sięgnąć głębiej do kieszeni, zapewniając piłkarzowi odpowiednie zarobki.
