Orlen Zastal Zielona Góra był o sekundy od porażki, która oznaczałaby utratę szans na mistrzostwo Polski. Bohaterem gospodarzy został jednak Conley Garrison. Amerykanin trafił za trzy punkty równo z końcową syreną i zapewnił swojej drużynie zwycięstwo 76:74 nad Legią Warszawa. O złotych medalach Orlen Basket Ligi zadecyduje siódmy mecz.
Legia znów wróciła do gry
Przez większą część spotkania to Zielonogórzanie kontrolowali wydarzenia na parkiecie. Podopieczni Arkadiusza Miłoszewskiego prezentowali się znacznie lepiej niż w poprzednim meczu i potrafili wypracować sobie nawet 14 punktów przewagi.
Legia jednak po raz kolejny udowodniła, że nie bez powodu znalazła się w finale. Warszawianie systematycznie odrabiali straty, a w czwartej kwarcie przejęli inicjatywę. Szczególnie aktywny był Dominic Brewton, który nie tylko zdobywał punkty, ale również kreował akcje kolegów.
Na kilka minut przed końcem goście wyszli nawet na czteropunktowe prowadzenie. Gospodarze odpowiedzieli jednak akcją 2+1 Andrzeja Mazurczaka i znów złapali kontakt.
Dramat Matczaka i zwrot akcji
Końcówka była prawdziwym rollercoasterem emocji. Przy wyniku 73:72 dla Zastalu Filip Matczak stanął na linii rzutów wolnych, ale nie wykorzystał żadnej z dwóch prób.
Chwilę później koszykarz gospodarzy nie zdołał zatrzymać Brewtona. Lider Legii przedarł się pod kosz i zdobył punkty dające Warszawianom prowadzenie 74:73 na zaledwie 1,7 sekundy przed końcem spotkania.
Wydawało się, że to trafienie zamknęło temat…
Rzut Garrisona, który przejdzie do historii
Zastal miał jeszcze jedną akcję. Legia dobrze broniła, nie pozwalając gospodarzom zbliżyć się do kosza. Piłka trafiła do Conleya Garrisona, który znajdował się daleko od obręczy.
Amerykanin zdecydował się na desperacki rzut z około dziesięciu metrów. Jayvon Graves zdążył doskoczyć do rzucającego, ale nie zdołał przeszkodzić mu na tyle skutecznie, by zatrzymać piłkę.
Ta idealnie wpadła do kosza równo z końcową syreną.
W hali CRS natychmiast wybuchła euforia. Kibice gospodarzy oszaleli ze szczęścia, a Matczak, który chwilę wcześniej przeżywał trudne chwile, mógł odetchnąć z ulgą.
Legia vs Zastal – zdecyduje siódmy mecz
Garrison zakończył spotkanie z dorobkiem 17 punktów i został bohaterem wieczoru. Najwięcej punktów dla Zastalu zdobył jednak Chavaughn Lewis, choć co ciekawe, w decydującej akcji oglądał wydarzenia z ławki rezerwowych.
Dzięki zwycięstwu Zielonogórzanie doprowadzili do remisu w serii finałowej. O mistrzostwie Polski po raz trzeci z rzędu zadecyduje siódmy mecz.
Decydujące spotkanie zostanie rozegrane w niedzielę 21 czerwca w Warszawie. Początek rywalizacji na Bemowie zaplanowano na godzinę 19:00. Warto zauważyć, że w ubiegłym roku Legia również sięgnęła po mistrzostwo Polski po siedmiomeczowej serii – wówczas ze Startem Lublin.
